sobota, 22 września 2012

Ciasto na opak cukiniowe z gruszkami


Cukinia to temat rzeka. Ciasto bardzo proste. Chyba innych się nie podejmuję, bo lubię proste receptury, które dodatkowo znoszą modyfikacje (dodałam mniej cukru i trochę kawy). Jeśli dodacie trochę kakao i przyprawę do piernika ciasto będzie ciemniejsze, bardziej murzynkowe. Można dorzucać orzechy albo suszone owoce. Nadaje się również do przełożenia dżemem (np. morelowym) i oblania polewą czekoladową. 

czwartek, 20 września 2012

Weczki, weczki: Papryka marynowana

Kiedyś zalewałam zalewą surową paprykę, ale byłą trochę za twarda.

Jeszcze się uda zrobić kilka słoików. Chociaż nie miałam czasu na przetwory w tym roku, to oprócz papryki może zrealizuję myśl o jednej serii dżemu. Oby. Domowy dżem czy konfitura są nieporównywalnie lepsze niż dżemy ze sklepu. Teraz pora na paprykę. Weczki! W szeregu zbiórka!

wtorek, 18 września 2012

Dzienne menu przyszłej Pani (oby!) magister

Jeszcze przez jakiś czas moje menu może wyglądać na dość regularne. Chociaż piszę pracę, to gotowanie i jedzenie przydaje się świetnie jako forma relaksu. W końcu praca twórcza wymaga przerw (chyba jestem w nich mistrzynią!). Co będzie później - tego nie wie nikt. Akcja przedstawienia swojego dziennego jadłospis wydała mi się ciekawa. Spróbuję przyjrzeć się swoim preferencjom i podzielić z Wami wnioskami z mojego intymnego świata.

poniedziałek, 17 września 2012

Najlepsi z najlepszych: pieczony kalafior!

Pieczony kalafior chodził za mną od momentu, kiedy zobaczyłam ten wpis u Jadłonomii. Wszystkie moje zmysły zostały skierowane na to warzywo. Zakupiłam je zatem przy okazji większych zakupów i schowałam do lodówki, nie wiedząc co z nim jeszcze zrobię. W końcu wylądował w piekarniku w równie doborowym towarzystwie. Zerknijcie, co działo się z nim dalej. Nie, nie zjadłam całego pieczonego, chociaż faktycznie z odrobiną prażonych ziaren czy orzechów mógłby stanowić obiad skończony. 

sobota, 15 września 2012

Moaburger - rozwiązanie KONKURSU!

fot. stąd

Do rozdania tylko jedna nagroda (ale jaka!), więc tym bardziej nie łatwo było wybrać zwycięzcę albo zwyciężczynię. Fajna wydała mi się propozycja burgera z grzybami, jałowcem i sosem śliwkowym. Podobał mi się też np. ten: Kurczak, awokado, falafel, sałata, camembert, karmelizowane orzechy, kiszony ogórek. Ciekawy był  ten ze "stejkiem" (Ci, którzy wiedzą, o co chodzi, rozumieją, dlaczego to bawi:P) z tuńczyka (wypas na całego!). Słodko - kwaśno - ostry Justyny Bańkowskiej również przypadł mi do gustu.

czwartek, 13 września 2012

Imprezowa przekąska

Tydzień temu zorganizowaliśmy ze znajomymi imprezę w "stylu PRL". Impreza urodzinowo - powitalna dla przyjacióły pozostającej już od dłuższego czasu na obczyźnie. Chociaż na obczyźnie tej jesień wyjątkowo ciepła i przyjazna, to nic nie zastąpi polskiego kiszonego ogórka, pierogów czy śledzi. Chociaż plany były spektakularne, to na potrzeby spotkania klubowego (klub o prl-owskiem rysie) skończyło się na muffinach, irysach (!) i takich nie bardzo polskich paluchach. W bufecie można było zjeść inne polskie rarytasy, np. pasztet albo zimne nóżki. A teraz trochę o tym, jak dotrzeć z "ziemi włoskiej do Polski"...

środa, 12 września 2012

Proste wegańskie ciasto: herbata, cynamon, czekolada


Na obiad było curry z kurczakiem, papryką i cebulą (chyba najlepsze, jakie udało mi się zrobić, nieskromnie przekażę Wam komplement, który usłyszałam;)). Ponad połowa mleczka kokosowego została sama...

Gdy zostanie risotto: zrób arancini!


Dzień wcześniej Luby zrobił sobie risotto z kurczakiem i pieczarkami. Chociaż generalnie nie lubię grzybów (tylko w niektórych konfiguracjach i formach), to arancini przygotowane na bazie tego risotta wyszło nam bardzo smaczne i nawet ja - taki "grzybo-niejadek" (lubię zbierać, o tak, to tak!) - byłam ukontentowana (śmieszne słowo). Te chrupiące kule, to dobry sposób na risotto z poprzedniego dnia. Każdemu się nudzi to samo danie przez 2-3 dni jedzone, a nie zawsze da się ugotować "dokładnie dla dwóch osób" i nie zawsze jest w tym sens. Niby to samo, ale nie do końca. W wersji przekąskowej można przygotować mniejsze kuleczki bez nadzienia, obtoczone tak samo jak te duże, nadziane w poniższym przepisie. Arancini próbowaliśmy w Krakowie, a pisałam o tym tutaj. Dziś przedstawiam Wam wersję łatwiejszą i ...

wtorek, 11 września 2012

Crumble, lody i "pomarańczowa wisienka" (na deserze)


Lody, lody, lody. Podobno lepiej nie jeść ich za dużo, bo w sezonie jesienno-zimowym łatwiej o jakąś zarazę spowodowaną spadkiem odporności. Jednak jeśli nie zjecie ich zbyt dużo, to wszystko powinno być ok. To na pewno lepszy wybór niż lody sklepowe. O tym, co kupne lody mają w środku można by zapewne napisać pracę magosterską albo doktorską! A do lodów letnie crumble z owoców sezonowych (trochę zdrowsze, bo bez mąki pszennej) i odrobina aromatycznej konfitury pomarańczowej... Co Wy na to?

czwartek, 6 września 2012

Pełnoziarnisty chlebek z płatkami zbożowymi, słonecznikiem i tymiankiem

Domowy chleb to nic trudnego. Wystarczy odrobina wyczucia, ale tego nauczyć można się tylko samemu metodą "prób i błędów". Może nie jest to idealny sposób, ale najlepszy. Oczywiście podstawy, inspiracje i ogólne zasady warto poznać - eksprtką od pieczywa nie jestem, ale mam jeden przepis tak wałkowany i modyfikowany na wiele sposób (chyba tylko raz nie wyszedł, gdy przekombinowałam z dodatkiem chrzanu - najlepszy na mące orkiszowej z kikoma pokrojonymi suszonymi pomidorami), że mogę Was do niego skierować - o tu. A poniżej przepis na szybszy chlebek, również na drożdżach.

środa, 5 września 2012

Versatile Blogger Award - Weczek dziękuje i nominuje!

Punkt 8. Lubię szpinak, a z nowozelandzkiego i ziół oraz polnych kwiatów (chwastów dla niektórych) można by robić fajne bukiety!

W ramach relaksu po kolejnym dni pisania pracy magisterskiej postanowiłam przyłączyć się do dość ciekawej akcji (łańcuszki bywają głupie, ale ten daje rade;)). Zastanawiam się, czego chcielibyście się o mnie dowiedzieć. Myślę i myślę i chyba nie wymyślę, ale może zaraz coś się urodzi... 

poniedziałek, 3 września 2012

Moaburger - burgery idealne - KONKURS!

fot. stąd
Mniej mnie ostatnio tutaj - od dłuższego czasu usilnie próbuję skończyć pracę magisterską. Chociaż były i okresy totalnie bezmotywacyjne, to teraz już jakoś łatwiej i w końcu obiecałam Wam przedstawienie podsumowania wyników na blogu, a obietnica to obietnica! Jednak wymyśliłam dla Was mały konkurs. Co tu dużo mówić - dla mnie smaczny jak (dobre słowo?) cholera. Jedyne ograniczenie jest takie: konkurs skierowany do mieszkańców Krakowa albo do osób, które w ciągu miesiąca od zakończenia konkursu będą mogły się tam pojawić (taka lokalizacja niespodzianki). No chyba, że macie znajomych w Krakowie, to nie będzie problemu z podarowaniem im swojej nagrody. Więcej o konkursie poniżej...