czwartek, 23 czerwca 2011

Piwo na miodzie gryczanym

Wspominałam o nim przy okazji wczorajszego wpisu o Magnusie. Poza tym, że jest świetne (subiektywnie!) odsyłam do tych, którzy się lepiej znają: Teraz Piwo!

p.s. W sklepie blisko mnie cena piwa: 4,80 (w marketach chyba droższe odrobinę), ale warto, bo jaki jest sens płacenia za pseudopiwo, piwo-wodę?

lato, lato, lato czeka... (nutki)
Ale najpierw: sesja (error, error!)

środa, 22 czerwca 2011

Magnus vs Na miodzie gryczanym



Szukając informacji o moim ostatnio ulubionym piwie (piwo na miodzie gryczanym, browar jabłonowo), trafiłam na bloga Teraz piwo, na którym recenzowane są te alkohole (i myślę sobie: chyba minęłam się z powołaniem). Blog świetny i morze piwa się przez niego przelało. Tak, miałam dziś ochotę na piwo. Właśnie w taką pogodę najczęściej ją mam. Gorąco i duszno. Ciężka, ale przyjemna letnia, piwna atmosfera. Chciałam spróbować piwa Magnus z żurawiną (browar jagiełło) po przeczytaniu niezłej recenzji. Wysłałam maila do firmy z pytaniem, gdzie mogę znaleźć ich produkty w moim mieście. Wyszłam do najbliższego sklepu i oto one! Magnus żurawinowy całkiem niezły, nie była nadmiernie owocowy, ale intensywny i pełny (ciemne piwo). Taki, jak lubię. Jednak Magnus klasyczny, bez dodatków smakował mi bardziej. Też mocny, ale mniej kwaskowy. Podsumowując: gryczane na miodzie rządzi! Ale nigdy nie wiadomo, może coś je kiedyś przebije. A Wy jakie piwa pijacie i lubicie?:)


konserwanty i barwniki + kukurydziana podstawa chrupkowa...

p.s. Pomyślałam, że kompromisem do piwa między niezdrowymi chipsami, a ich brakiem będą chrupki kukurydziane. Miały być zwykłe, ale pani w sklepie pomyliła się i sprzedała mi bekonowe. Hmm. Czułam, że coś nie tak, ale twierdziła, że bez dodatków. Nie były takie złe, ale!: czy trzeba obtaczać chrupki w tylko E450, E126 i innych świństwach? (jest papryka suszona, curry, zioła...). Czy to faktycznie oszczędność? Data ważności prawie niewidoczna, a sznureczek barwników i konserwantów tak długi, że aż strach! (już mi lepiej)

Zamiast smacznego napiszę „do dna”!

piątek, 10 czerwca 2011

Chłodnik szpinakowy z kurczakiem i serdeczne życzenia dla Pani M.



Kilka dni temu pomyślałam o chłodniku na botwince, ale chciałam zrobić chłodnik, który będzie mniej pracochłonny (spowiedź szczera). Pomyślałam o szpinaku. Oczywiście nie jestem odkrywczynią chłodnika szpinakowego, ale w Polskiej literaturze blogowej;) mało takich pozycji. Częściej pojawiają się szpinakowe zupy kremy na ciepło. Z tego, co wyczytałam „cold spinach soup” to zupa azjatycka, ale nie wykluczone, że drugie korzenie ma angielskie (jakoś szpinakowa zupa kojarzy mi się z Anglią, może to sprawa groszku? A propos groszku, to kiedy on w końcu będzie, taki świeży, taki o?). Tam w Azji to mają upały, większe niż u nas i wiedzą, co dobre na upał, więc myślę, że warto im zaufać.