środa, 26 lutego 2014

Prosto i nie "na temat"

Zielone, zielone, powoli idzie zielone. Czy w tym roku też zakwitnie? Oby! Oby! Tak sobie myślę, że wiosna, to jest fajna sprawa. Szczególnie lubię bzy. Kwitnące i pachnące. Później trochę, chyba już latem, urosną stokrotki. Stokrotki wyglądają ładnie w słoiku albo w szklance. Natomiast placki najlepiej w promykach światła coraz bardziej już ciepłego.

Co można napisać o prostych plackach? No nie wiedziałam, więc trochę, pomyślałam, pomarudzę o czymś innym. No bo kogo zainteresuje to jak wymienię wszystkie warzywa, z których można je zrobić? To może jakaś przyjemniacka piosenka?


niedziela, 23 lutego 2014

Pańskie oko zdrowego konia tuczy!

Owsianka z jabłkiem i skórką cytrynową...

Uwielbiam proste przepisy. Od sztuki i pieczołowitości kulinarnej jest Patryk i Czekolada (Świeć Panie nad nim!). Nie mam jednak tyle cierpliwości, co on (samoświadomość, jakie to cenne!). Pozostanę przy swoich trzech przepisach bazowych na: chleb, ciasto, ciasteczka i... owsiankę. Ok, może już czterech. Owsianka, podobnie jak śledzie, to temat rzeka. Nieskończona ilość wariantów i dodatków (najlepiej zmienianych sezonowo), a owies to jest, proszę państwa, zdrowie. No chyba nie bez przyczyny powiada się "zdrowy jak kuń". Karol Okrasa dobrze o tym wie i uwodzi burakiem i owsem, zaprasza na siano z miodem gryczanym... rybę łososiową, rzecz jasna.

Owsiankę można jeść przez cały rok. 

środa, 19 lutego 2014

Złote jabłka

Od dłuższego czasu nie życzę nikomu "spełnienia marzeń". "Szczęścia!" - piszę lub mówię krótko, bo czy tak naprawdę sami wiemy, czego chcemy? Czy to, o czym śnimy jest tym, czego rzeczywiście potrzebujemy?

czwartek, 13 lutego 2014

Nieposolony chleb

czerwona cebula, suszone pomidory, mak, przepis podstawowy na bardzo łatwy chleb tutaj

Jest wiele typów dysfunkcji. Bardzo bardzo wiele. Różne są słoiki, różne życiorysy i różne na owych słoikach rysy. Obawiam się, że ten oto słoik reprezentuje jednostkę chorobową nazywaną różnie w zależności od miejsca w historii świata albo od konkretnych potrzeb. W skrócie "nic miłości nie pokona" albo "all for love" czy też na przykład, parafrazując polską wersję utworu Pani Oliwii Newton - jeśli kochasz, idź w to, a jeśli nie, to weź sobie idź 'gdzie indziej'. Wcale, a wcale nie oznacza to, że w takich sprawach coś się nie może (mówiąc eufemistycznie) popsuć dokumentnie przez jakąś gupotę. Jednak czymże byłoby życie bez miłości i tych ciągłych prób by była ona naszym chlebem powszednim? Zdarzało mi się zapomnieć o dodaniu soli do chleba, a łyżeczka chlorku sodu zmienia jednak wszystko. Nieprawdaż?

Zaskoczył mnie ostatnio stary, ale wciąż aktualny post autora Małe Piwko Blog - święto świętem, ale przecież tyle możemy dla siebie robić na co dzień! Od zwykłych rzeczy typu podanie ręcznika, przez śniadania, obiady, podwieczorki i kolacje aż po zadania superbohaterskie, wyższokalibrowe w stylu "pomóż mi w tarapatach". A jak to jest u Was? Czy miłość to "przereklamowany towar"? 

wtorek, 11 lutego 2014

Czekolada, las i warkocze


Obecność tak bardzo łatwo przeoczyć. Wydaje się to absurdalne, ale jednak. To, że ktoś NAGMINNIE i UPORCZYWIE JEST sprawia, że jego bycie zaczynamy traktować jako status quo, coś zupełnie oczywistego. A potem jak nagle (zawsze jest nagle) znika, to się robi jakoś tak dziwnie.

Moja babcia w 1959 roku, w tym roku brała też ślub...


Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
(...)
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
(...)
Na szczęście był tam las.
(...)
Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
(...)
Więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć była jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj.
jak mi prędko bije twoje serce.

"Wszelki wypadek"/urywki Wisława Szymborska

poniedziałek, 10 lutego 2014

Więcej lukru wróżko!

san is szajnin

Buciczkowa wróżka istnieje! Kilka dni temu poprosiłam ją o pomoc i proszę bardzo! Dziś już do mnie przypłynęło trochę słowodajnego natchnienia. Nie liczą się same słowa, liczy się przekaz, wiadomo. Liczy się liczi, limonka, likier - hmm - trudno powiedzieć, co się naprawdę liczy. I ja to jest w życiu. Może tak jak z 'dziwnymi piosenkami'. Trafiłam ostatnio na piosenkę Anny Jantar o zastanawiającym tytule ("Buciczkowa wróżka") i myślę (dosłownie): jaki idiota nadał taki tytuł utworowi muzycznemu..., ale widzicie (jak to w życiu) wszystko okazało się dość wytłumaczalne, bo to piosenka dla... dzieci! Pośpiewajmy sobie trochę, przemierzając ścieżki i życiowe dróżki: 
♪♫ ♪♫ Czerwone Twoje butki przy łóżku lubią stać, la la la ♪♫ ♪♫ Do buciczkowej wróżki czerwona drepcze brać... ♪♫ ♪♫

Od czego zacząć po przerwie. Trudno powiedzieć. Niektórzy spotykają się po latach i płaczą...