poniedziałek, 13 października 2014

Stłucz talerzyk! Weczek ma już 4 latka

ŁDF

Niewiarygodne. Starość Wekowa! Ostatnio próbuję go reanimować, ale nie wiem, co z tego wyjdzie. Gdy się pisze z pasji, chęci i "czuje się" temat, to bardzo trudno zrobić coś na siłę. Nie tracę jednak nadziei na bardziej owocne czasy (wrócę, wrócę). Już mi się bardziej japka wykrzywia do góry, już mi się jakieś powoli wewnętrzne światełko zapala, ale to nie jest jeszcze moje optimum, nie mówiąc o szczycie możliwości. Nie mówmy zatem o szczytach... Chociaż to dziś Dzień bez stanika, gdy panie zrzuacają tę cześć garderoby i badają swoje piersi, ale nie mówmy o tym, porozmawiajmy o poczęstunku. Trzeba się stosować do zasad sawuarwiwru! W końcu to urodziny.



I tak myślę sobie, czym by Was poczęstować, gdy wena na gotowanie nadal jakaś taka mizerna i trafiłam dziś w końcu na firmę (a jak szukałam, to jakoś nie chciała się znaleźć!), która w tym roku wstawiała się na Łódź Design Festival. Złoty kit do klejenia potłuczonych talerzy i innych ulubionych, pięknych lub/i zabytkowych naczyń. Diametralna zmiana myślenia o kawałkach porcelany. I wiecie co, mnie się jeszcze bardziej podobają takie niż te sprzed rozkawałkowania. Może i Wam zasmakuje złoty kicik. Przyznam, że mnie wzrusza cały ten koncept*, świetnie wkomponywujący się w prowowkujące hasło z plakatu:

Lepiej kończyć niż łatać.

Myślę, że się nie obrażą jak pokażę Wam ich pomysł. :)

humade.nl

życie jak las!


Dzięki, że jesteście! Bez Was nie byłoby niczego!

* Nie ma rady, w projektowanie musi wplatać się filozofia.

11 komentarzy:

  1. Gratulacje :)
    A o firmie nawet słyszałam w telewizji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zaskoczonam. Świetnie, że o takich rzeczach mówią w telewizorku. Ja już nie mam ze dwa lata, to nie wiem. ;) Dzięki i pozdrawiam. :)

      Usuń
  2. Weczku mam nadzieję, że wrócisz z nowymi niestandardowymi przepisami. Będę zaglądać z nadzieją ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdym usłyszał Cię w Trójce mej ulubionej pomyślałem, że wiele przepisów fajnych przeczytam.... Zatem wróć. Czekam z nadzieją.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak miło! Tym bardziej, że wtedy w Trójeczce wyszło takie przesłanie, jakie chciały Weczek słać w świat. :)
    Wrócę, wrócę, torneerooo! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z powodu obrzydzenia jakie mam do wszechobecnego FB napiszę tutaj. Otóż jeśli ciąg Twój jeszcze Cię nie opuścił, przeczytaj koniecznie W. Myśliwskiego "Ostatnie rozdanie". Coś niesamowitego....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśliwskiego mam też w głowie do przeczytania od dawna, "Traktat o łuskaniu fasoli". Ale dzięki, zapamiętam :) Pozdrawiam serdecznie! :)))

      Usuń
  6. "Traktat..." to lektura obowiązkowa. Jak zaczniesz to się nie oderwiesz. Zakończenie wypadło mi na 3 w nocy... i już nie było mowy o zaśnięciu. Przydadzą się też chusteczki.
    Tak całkiem przy okazji, to małżonka moja kochana trochę bloguje od niedawna. Byłoby jej miło jakbyś napisała tam dwa słowa Marzinotka.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no będzie czytane i zajrzę ;) :) O, ten sam szablon wybrałam dla innego miejsca mego. :)

      Usuń