piątek, 15 listopada 2013

Burakowe love!

Gdy dopada choróbka funduje człowiekowi czas na przemyślenia. I tak na przykład do głowy wyskoczyć może temat wartości, bólu życia (migdałki aua!), innych kwestii społecznych, zachowań godowych ważek równoskrzydłych czy też warzyw.

Buraki. Uwielbiam. Szanowny Pan Karol Okrasa od dawna apeluje o docenianie polskich warzyw korzeniowych, czym sprawa, że prawie mogłabym się w nim zakochać. Jednak racja, kilka punktów wspólnych (burak, pietruszka, pasternak, marchewka, seler...) to za mało jednak dla miłości.

Najlepsze upieczone w całości, w skórkach. Potem różnie.