sobota, 21 września 2013

Placki dyniowe z chrupiącą sałatką + muszelka

Przypadkowa strona, serio...

Czy ktoś mi powie, dlaczego wszystkie zdarzenia na świecie mają tendencję do zbrylania się w coś w jednym czasie (ba! nawet w jednym dniu!), co tak trudno potem ogarnąć (śmiech)? Nie, że po kolei, nie, że jakoś rozsądnie, tylko jak już, to wszystko jednocześnie. Mam swoją cichą hipotezę, że odpowiada za to okresowe przecinanie się równoległych światów, szczególnie takich, co to maja ręce, nogi i głowy. A potem, to już nie wiesz nic. Jednak, proszę państwa szanownych, jest jesień, a jesień inspiruje na przykład dynią. O rzeczach, które są do wszystkiego mówi się, że są tak naprawdę do niczego, ale dynia to jeden z mocnych wyjątków od tej reguły. Lubię ją w wersji wytrawnej (zupy, dania jednogarnkowe, zapiekanki, risotta, przekąski np. zapiekana z boczkiem), jak i na słodko (ciastka, ciasto, dżem). A dziś jedna z moich ulubionych wersji (chyba oceniana na równi z kremem dyniowym z dodatkiem kuminu) dyniowego dania: placki. A tak na marginesie: pozdrowienia dla Cioci Marzenki z Czikago ślę.

piątek, 13 września 2013

Dajmy rybce popływać...



...w pomidorkach. Temat pomidorów robi furorę, więc może znowu coś pomidorowego. Tuńczyka kiedyś szczerze nienawidziłam, dziś go bardzo lubię. Szczególnie w towarzystwie pomidorów. Tuńczyk musi być w kawałkach. Wszystkie inne sałatkowe miazgi - kategorycznie odmawiam. No i sałatki z tuńczykiem, yes, please. A może pasta z tuńczyka i pieczonej papryki lub wersja z oliwkami? Dziś wierszyka nie będzie, ale może ktoś inny mnie nim uraczy? 

poniedziałek, 9 września 2013

Pomidorowa: świeże pomidory & ciecierzyca


Nie jest to odkrycie na miarę nogi na Księżycu (chociaż, tak na marginesie, czy Księżyc jest nam do czegoś potrzebny? ojej, chyba nie znam się na astronomii), ale dość fajna, zdrowa i pożywna (piękna zbitka - to musi się sprzedać!) wersja mojej ulubionej zupy. Pomidorowa z ryżem lub makaronem. Pomidorowa - krem. A może właśnie pomidorówka z ciecierzycą, soczewicą albo małą fasolką? ZupoweLove - podchodzi pod jednostkę chorobową, a Wy na co chorujecie? 

niedziela, 8 września 2013

Śledzik: ginger plum & spicy tomatoe


Generalnie miewam problemy z przechodzeniem do sedna. Wciąż kołaczą mi się w głowie jakieś nowe dygresje i dygresyjnki do owych dygresji i... Staram się jednak coraz częściej narzucać sobie jakiś temat i myśleć nad nim intensywniej. Takie ograniczenie lub, jak kto woli, ukierunkowanie toku myślowego działa trochę jak wyszukiwarka google. Tylko zamiast paska z miejscem na hasło mamy mózg (oby!). Czyżbym znowu zabrnęła w kozi róg? Jak teraz nawiązać mam do śledzi? Może po prostu i wprost, urodził mi się taki pomysł: po pierwsze czatni, po drugie śledzik, po trzecie Luks Pomada. Zachwycałam się już nimi ostatnio, a dziś zapraszam prosty przepis. 'Off you go!' - mawiała moja licealna nauczycielka angielskiego. Nigdy do końca nie rozumiałam, co to znaczy, ale zawsze wiedziałam, że to znak, by zabierać się do pracy. p.s. Ach uwielbiałam ją (trochę się mimo wszystko również jej bałam). Wymagająca, twarda (ostra?) i wprowadzająca w jakiś taki przyjemny trans. Mów mi jeszcze, mów mi więcej po angielsku, mów - myślałam, a kolejne płaty śledziowe dojrzewały gdzieś w jakimś chłodnym morzu.