poniedziałek, 20 maja 2013

Sałatka: tuńczyk, ziemniak i spółka


Na sałatkę nie ma jednego przepisu. Podobnie jest w życiu. Trzeba czasem improwizować i tu nie jest już tak łatwo. No chyba, że chodzi o sałatkę. Z sałatkami nie mam z reguły problemów, jednak (wiadomo) czasem wychodzi przekombinowana, a czasami ewidentnie czegoś jej brakuje. Ta jest jedną z moich ulubionych. Chyba nawet ktoś podobną do niej jakoś nazwał, ale nie pamiętam i w sumie mało mnie to obchodzi.