piątek, 15 listopada 2013

Burakowe love!

Gdy dopada choróbka funduje człowiekowi czas na przemyślenia. I tak na przykład do głowy wyskoczyć może temat wartości, bólu życia (migdałki aua!), innych kwestii społecznych, zachowań godowych ważek równoskrzydłych czy też warzyw.

Buraki. Uwielbiam. Szanowny Pan Karol Okrasa od dawna apeluje o docenianie polskich warzyw korzeniowych, czym sprawa, że prawie mogłabym się w nim zakochać. Jednak racja, kilka punktów wspólnych (burak, pietruszka, pasternak, marchewka, seler...) to za mało jednak dla miłości.

Najlepsze upieczone w całości, w skórkach. Potem różnie. 



Można się bawić. Marynować 'na świeżo' w odrobinie octu wymieszanej z miodem, oliwą, odrobiną soli, pieprzu i czosnku, dać im poleżeć w tej marynacie z godzinkę albo pokroić w grubsze plastro - kawałki i zapiec chwilę z mozzarellą, tymiankiem, podać np. z bruschettą albo kawałkiem świeżej bagietki. 

Pieczone buraczki (delikatnie marynowane przez godzinę w odrobinie octu wymieszanego z oliwą, solą i cukrem) na rukoli z kawałkami mozzarelli i dressingiem na bazie oliwy z łyżeczką śliwkowych powideł, tymiankiem i szczyptą suszonego czosnku. A na górę prażony słonecznik.

Marynowane grają fajnie z fetą albo mozzarellą, czymś zielonym (rukola, roszponka, inna sałata...) i prażonymi ziarnami (słonecznik, dynia) lub orzechami (włoskie!). Ostatnio wpadł mi pomysł na dżem buraczkowy. Oczywiście, jak mi się wydawało, ktoś już go ugotował przede mną. Nie zmienia to jednak faktu, że musi być pyszny. Mam nadzieję, że uda mi się niebawem za niego zabrać. Już widzę domowy chleb z kawałkiem dobrego białego sera i odrobiną dżemu z buraków. A może ktoś z Was już taki robił?

Pasta z burakiem i fetą...


Pesto (coraz częściej spotykane), pasty (np. z fetą lub mielonymi orzechami, może nerkowce?), tarty (np. w towarzystwie grzybów), sałatki w wersjach niezliczonych, krem z buraków czy np. niecodzienne curry buraczane (o takie). I sok z buraka (niebo!), niedosładzany, prosty, pyszny, myślę, że to dobra motywacja, by pomyśleć o sokowirówce. No i ciasta - ciasta z dodatkiem pieczonych lub surowych buraków są bardzo wilgotne. Polecam Wam np. kakaowe muffiny z burakami. Barrrdzo puszyste i delikatne. Jeśli ktoś nie lubi warzyw w wypiekach, to dodam, że buraki w nich są niewyczuwalne.

8 komentarzy:

  1. Ileż cudownych inspiracji!
    Lubię buraki, ale że można je podać na tyle sposób, to chyba nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię jeść buraki na dwa sposoby 1. surowe, pokrojone w cienkie plasterki jako przekąskę 2. jako krem ze świeżymi ziołami i jogurtem naturalnym :) Zdecydowanie love :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, do surowych jeszcze nie doszłam, ale muszę spróbować! :)

      Usuń
    2. Surowe koniecznie spróbuj - robiłem często twaróg z surowym burakiem i pesto, albo surowym burakiem i kiszonym ogórkiem, ostatnio też tzatziki ogórkowo-buraczane.

      Usuń
    3. Burak na tarce tarty? :) Poszukam przpisów, bo zdrowe toto. A i muszę w końcu zrobić kwas buraczany...

      Usuń
  3. Ooo.. kiedyś, sto lat temu, kiedy byłyśmy beztroskimi studentkami, zrobiłaś mi burakowe muffiny... jakie to było dobre!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) haha, TO BYŁY CZASY, a burak naprawdę dobrze robi muffionom i ciastom. W ogóle warzywa im dobrze robią. :)

      Usuń
  4. a kiszone?marynowane ?

    OdpowiedzUsuń