piątek, 19 lipca 2013

Z miłości do śledzi?

Śledzik w sosie z marynowanych śliwek (przepis); na zdj.  książka "Z miłości do jedzenia. Najlepsze przepisy polskich blogerów"

Najlepsze pomysły rodzą się w 'najgłupszych' momentach. Najprostsze rozwiązania przynoszą najlepsze owoce (lub śledzie, pasty, pieczywo itd.). Warto mieć marzenia, bo marzenia się spełniają*. Przyda się też... 


...mały zestaw ideałów, ogólnych życiowych zasad, co by jednak nie być małą łódeczką z łupiny po orzechu z żagielkiem z liści, żeby jednak być, a byt to nie jest (jak sama nazwa wskazuje) nieograniczone niczym nie-wiadomo-co.

* Nie wierzę, że to mówię, bo brzmi to co najmniej jak „Przyjaciółka”, „Bravo Girl” lub „Joy”.

Na zbliżający się sezon jabłkowy polecam sałatkę na ciepło z pieczonych pietruszek i ziemniaków (przepis); na zdj.  książka "Z miłości do jedzenia. Najlepsze przepisy polskich blogerów"









Może spróbuję wyjaśnić to na przykładzie śledzi, które ostatnio znowu zaprzątają moje wieczko. Śledzie to jest temat może nawet rzeka, dające nieograniczone możliwości tworzywo, jednak, aby śledź pozostał śledziem nie może być np. rekinem czy orką, musi zachować rdzeniowe cechy śledziowatości. Co do śledzi, to jeden z przepisów na nie przyśnił mi się w czasie Wyborów Kulinarnego Bloga Roku (i doczekał się właśnie publikacji). Wniosek: korzystanie z przypadków i zbiegów okoliczności wskazane! Już nadmierne interpretowanie snów mniej, chociaż przyznam, że uwielbiam bawić się sennikami...

Co więcej w temacie. Już w piaskownicach napotykamy pierwsze oznaki porządkowania życia według pewnych zasad: „Twoja łopatka, moja babeczka” albo „Teraz Ty kopiesz, a ja przyklepię”. I zobaczcie, jakie ważne treści może nieść zwyczajne grzebanie w piasku! Hasło „Nie bądźmy tacy dziecinni.” uznaję za zdezaktualizowane, jeśli w ogóle kiedykolwiek miało sens. Dzieci są mądre. Kropeczka.

Wracając do kulinariów, radości, chleba, śledzi, fistaszków lub na przykład pieczonej pietruszki, warto poruszyć również temat emocji. Przeżyć coś do końca nie jest łatwo, a już na pewno nie łatwo sobie na to pozwolić. Jednak warto trenować, tym bardziej, że (uwaga) podobno zachowania powtarzane przez

trzynaście tygodni utrwalają się na całe życie! Przeżywać życie, a nie przelatywać jak motylek (jak kto woli może być mucha) z urwanym skrzydełkiem. Dobrze jest doceniać każdą (!) emocję, uczucie, odczucie, uczyć się tego każdego dnia i nie słuchać 'hamerykańskich' mędrców od optymizmu, którzy najczęściej wypaczają ideę szczęścia.

Zatem cieszę się, cieszę od paluszka stópki aż po rozdwojone końcówki (bardzo bardzo) z wydanej książki, która podsumowuje konkursowe zmagania blogerów z 2012 roku. Miłość do jedzenia to lekcje z nadawania znaczenia, zauważania i tworzenia. Taki mini zestaw 'życie' (podobny do takich jak: 'Mały lekarz/rka', 'Mały chemik/czka' albo 'Mały majsterkowicz/a'). Ziemniak to tylko ziemniak lub aż ziemniak – zależy co chcesz i umiesz w nim zobaczyć. I taką oto mądrością ziemniaczaną zakończę ten błyskotliwy i 'rurzowy' myśli ciąg.

W książce znajdziecie także mój przepis na dwu-wariantową pastę jajeczną oraz chleb, który piekę regularnie - łatwy, leżakujący, dający się modyfikować na wiele sposobów, wchodzi w grę również zabawa z różnymi mąkami (na konkurs upieczony z czerwoną cebulą, makiem i suszonymi pomidorami).

p.s. Dziękuję Wam za zeszłoroczną zabawę i głosy! Pozdrawiam serdecznie załogę Najlepszych przepisów blogerów!

2 komentarze:

  1. Gratuluje :) Mój przepis (na sajgonki ) również został opublikowany, z czego cieszę się jak małe dziecko:) Małymi kroczkami zmierzajmy do celu :) !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie, tym bardziej, że sangonki to (lubię). Nie wiem, gdzie ten cel, ale podoba mi się ta dróżka. :D Pozdrawiam!

      Usuń