czwartek, 10 stycznia 2013

Pieczone placki ziemniaczane z Kreuzerem

Są gusta i guściki. Są amatorzy serów młodych, inni wolą te najdojrzalsze, często śmierdzące jak stara skarpetka (oczywiście smakosze by się na mnie obrazili;)). Ja natomiast w temacie serów dojrzewających chyba najbardziej lubię te średnio dojrzałe, chociaż każdych chętnie spróbuję. Z jedzeniem jak z życiem - wydaje ci się, że coś na pewno nie będzie ci smakowało (czegoś się boisz, uważasz, że do ciebie nie pasuje), a okazuje się, że stanie się to Twoim rarytasem (a okazuje się, że "żyli długo i szczęśliwie, uprawiali ziemię, hodowali kozy i wyrabiali sery"). 


Nawet jeśli to co powyżej nabazgrałam jest trochę bełkotliwe, dajcie mi szansę! Słów kilka opowiem o serze - serze Kreuzerze. Kiedyś przeczytałam o nim w felietonie Agnieszka Kręglickiej. Owa kobieta zaskakuje wciąż i wciąż. W jednym tekście potrafi zmieścić inspiracji, na podstawie których mogła by powstać książka kucharska. Młodego Kreuzera podała z pieczoną papryką, grillowanego. Bardzo mi utkwił w pamięci ten przepis... ale wymyśliłam coś innego.

Dobrać dodatki do sera albo skomponować danie, zwieńczając je odpowiednim serem to nie taka prosta sprawa. Znawczynią nie jestem, jednak chyba pewne wyczucie mam i zmysły mnie nie zawodzą.

Podobno Kreuzer lubi kanapki, podobno lubi tosty i ciepło grilla, więc idąc tym tropem zrobiłam poeczone placki, a na nich pięknie i bezpiecznie rozpłynął się ser. Rozpuścił się zadziwiająco szybko, nie zmieniając specjalnie przy tym kształtu i zwartości.

A tutaj coś o miejscu produkcji sera... 

Kreuzer to ser wyraźny, ale nie ekstremalnie. Gryząc skórkę (jadalną) można wyczuć delikatną nutę pleśni. Przypomina mi goudę holenderską. Jego smak pozostawia długi "finisz" w ustach, chociaż to nie wino, ale takie porównanie mi się nasuwa. Dostępny jest z różnymi dodatkami, np. kminkiem czy pokrzywą, a także w wersji podwędzanej. Więcej o nim i innych rodzimych serach na stronie Sery polskie.



Składniki na ok. 2 porcje (8 placków na osobę, 2 blachy pieczenia):
(placki inspirowane tym przepisem)

  • ok. 6-8 średnich ziemniaków
  • 1/2 cebuli
  • sól, pieprz, suszony czosnek, szczypta suszonego oregano
  • oliwa lub olej do pieczenia
  • 1 duże jajo
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (można pominąć)
  • kilka plastrów sera, który się dobrze topi i nie rozpływa - u mnie Kreuzer
  • szczypiorek

Ziemniaki obrać i włożyć na chwilę do zimnej wody. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 stopni. Cebulę zetrzeć na średnich oczkach tarki albo rozdrobnić w rozdrabniaczu. Ziemniaki zetrzeć na największych oczkach. Dodać przyprawy, jajo, mąkę. Na blachę wyłożyć papier do pieczenia, posmarować go oliwą i wykładać cienkie placki. Piec, najlepiej z termoobiegiem (żeby ziemniaki były na pewnie miękkie) ok. 20-30 minut, aż placki będą złociste. W połowie pieczenia przewrócić na drugą stronę, żeby równo się przyrumieniły. Na sam koniec położyć na placku plaster sera, można przykryć drugim plackiem i zrobić takie "kanapki". Dzięki temu ser się rozpuści, a nie spali. Dopiekać kilka chwil. Podawać ze szczypiorkiem lub/i zimnym kefirem. 

9 komentarzy:

  1. Ale pycha. Zapewne mocno sycące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale wiesz - te placki nie smażone są o wiele lżejsze. Plus to, że bez klasycznej śmietany, za to trochę sera. Wiadomo - wszystko z umiarem, chociaż trudno się czasami pohamować;)

      Usuń
  2. ja jestem seroszem :p mogłabym tylko sery jeść. i kocham wszystkie, te śmierdziuchy, jak i te świeże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zależy to od dnia, pory roku, nastroju, dodatków. :) Ale też mogę stwierdzić, że bardzo lubię sery i dobre wino, najlepiej w duecie.

      Usuń
  3. Im bardziej cuchnie, tym lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. czuję się zainspirowana, jutro robię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super:) uwielbiam placki ziemniaczane...ale robie je tylko na chanuke....trzeba by to zmienic....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mi neziemskiego smaka narobiłaś!! Muszą być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj dawno takich placków nie jadłam pycha!

    OdpowiedzUsuń