poniedziałek, 2 grudnia 2013

Weki mówią: przerwa!


Kochać to nie znaczy zawsze to samo, śpiewał taki jeden zespół na 'dy'. Kocham i Was, moi drodzy fani, miłością co prawda bardzo specyficzną, ale szczerą i nieskończoną. Dlatego też chciałabym Was uprzedzić i przeprosić za moją nieobecność. Zawirowania, zamieszania, porządki życiowe. Jak to w życiu - dodałaby Pani Masłowska. Czasem trzeba odkręcić wieczko, wymienić gumeczkę, umyć, wysuszyć, poczekać na nową falę pomysłów. Trzymajcie się ciepło, nie traćcie wiary w sens jakości, prostoty i lokalności jedzenia na Waszych stołach. I pamiętajcie: słoiki są fajne, co złego to nie my! <kłania się>

piątek, 15 listopada 2013

Burakowe love!

Gdy dopada choróbka funduje człowiekowi czas na przemyślenia. I tak na przykład do głowy wyskoczyć może temat wartości, bólu życia (migdałki aua!), innych kwestii społecznych, zachowań godowych ważek równoskrzydłych czy też warzyw.

Buraki. Uwielbiam. Szanowny Pan Karol Okrasa od dawna apeluje o docenianie polskich warzyw korzeniowych, czym sprawa, że prawie mogłabym się w nim zakochać. Jednak racja, kilka punktów wspólnych (burak, pietruszka, pasternak, marchewka, seler...) to za mało jednak dla miłości.

Najlepsze upieczone w całości, w skórkach. Potem różnie. 


poniedziałek, 21 października 2013

Wytrawnie leniwa kluska?


To zadziwiające Proszę Państwa (lubię jak gada Dziki Chill, ściągam!), co może wyjść ze zwykłej kluski. Ile przemyśleń! Ile cennych myśli i aforyzmów! Ok, żebym się tylko nie zagalopowała w kozi jakiś róg. Kluska to kluska (ewentualnie kopytko), ale warto by przy rozmowie o 'leniwych kluchach' poruszyć temat superbohaterstwa. Czy zawsze lepiej jak jest więcej, szybciej, efektywniej? Pewnie leniwe w wersji wytrawnej (wytrawne leniwe kluchy) miałyby coś na ten temat do powiedzenia. Działacie sobie w swoim tempie, w rytmie zgodnym z waszym zegarem biologiczny, aktualnym horoskopem i biometrem, a ktoś Wam mówi: ale z Ciebie leń! Czasem faktycznie może mieć rację, ale pewnie zwyczajnie funkcjonuje w rytmie innym od waszego. Odwieczny strach przed 'innym', który może stanowić potencjalne zagrożenie! A jakże! Łatwo wrzucić wszystkich do jednego garnka (mnie również łatwo) niczym mięso i warzywa, z których ugotuje się rosół. A może ktoś zwyczajnie woli mniejszy talerzyk? Jednak z tym, na co ma naprawdę ochotę. Nie lenimy się, do garów!


Leniwe z suszonymi pomidorami

Składniki na 1 większą lub 2 mniejsze porcje:
(podstawa 'leniwa' stąd)


poniedziałek, 14 października 2013

Ty leży kasztan

Przed pieczeniem

Kiedy nie wiesz, jak zacząć, zacznij od tu leży kasztan, a potem się zobaczy, co będzie dalej.

Dość wilgotne ciasto, ładnie pomarańczowe jak pomarańczowe listki jesienne. Aromatyczne jak jesienna herbatka. Uroczo, uroczo.

Przeuroczo jest również patrzeć na miejskie ulice obsypane o tej porze roku furą kolorowych liści. Jak się ma na przykład dzieci, to się można zachwycać małym kasztano-ludkiem, a jak się nie ma, to pozostaje upiec ciasto i zaprosić znajomą na ploteczki.

piątek, 11 października 2013

Moja ulubiona pizza


To było dawno, dawno. Nie pamiętam kiedy, ale to nie ma znaczenia. W tamtym momencie moje wyobrażenie o pizzy z bananami przyprawiało mnie o mdłości, ale znajoma polecała, więc spróbowałam. I tak krótka i prosta jest historia o mojej ulubionej pizzy. 'Neutralna' szynka, słodkawy banan i ostre curry (może być też trochę cebuli, zielona oliwka) razem komponują się świetnie. Przypomniały mi się dziś paluchy pizzowe, które robię z tego samego przepisu, co ciasto na domową pizzę i tak po nitce do kłębka dzielę się z Wami kilkoma pomysłami na pizzowe 'dodatki'. A jaka jest Twoja ulubiona pizzawkowa kompozycja? 

czwartek, 10 października 2013

A śliweczka wpaść nie chciała...

Nie chciała, nie chciała, ale w końcu się zdecydowała i wpadła do jednej patelenki razem z pomidorami. No i wyszedł sos. Taki tam prosty włoski sosik z polskim jednak akcentem. Fusion, proszę Państwa, always fusion. Sos do makaronu, na pizzę, do zapiekanek czy na zimno np. do domowych frytek. 

środa, 9 października 2013

Wizja tej małej: malinowo z Osiecką


Oczy tej... pani renesansu (poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyserka teatralna i telewizyjna, dziennikarka) często zakrywały okulary. Jeśli umiem liczyć, obchodziłaby dziś swoje 77 urodziny. Jak myślę o niej, to od razu przychodzą mi do głowy malinowe lody... W dzieciństwie miałam swoją hipotezę, że jeśli niebo istnieje, to podają tam budyń wiśniowy, a może żadna z nas się nie myliła i chodziło o budyniowe lody malinowe? Cały romantyzm puszczę teraz z dymem jak napiszę, że w niebo nie wierzę... Jeśli już to w niebo na ziemi, zbudujmy je sobie sami, o!

Proste lody budyniowe "Echo PRL-u"

Składniki na 4 małe porcje:

wtorek, 8 października 2013

Zupa krem: dynia & papryka

No nie lubię prasować. :)

Zupa dyniowa. Podobnie jak pomidorowa ma wiele odsłon. Lubię wersję z dodatkiem kuminu, marchewki i selera naciowego z odrobiną oliwy. Można zrobić ją z mlekiem kokosowym, na sposób tajski, dodając takie przyprawy, które dodaje się do tajskiego rosołu. Dziś w prostej wersji pieczoną papryką i imbirem (po angielsku 'ginger', a w polskiej piosence też). Zupę można podać z suszonym pomidorem, odrobiną zaparzonego kuskusu albo dorzucić pod koniec gotowania kilka kawałków piersi z kurczaka. Pasować będą też prażone pestki dyni albo słonecznika. Można się bawić i przygotować też coś bardziej w stylu fusion. Proporcje są orientacyjne, ale zupy są o tyle fajnym tematem, że świat się nie zawali jeśli je zaburzycie. Jest taki fajny projekt i nazywa się "Zakochane w zupach". Dołączyłam do grona zakochanych już dawno, a Wy? 

poniedziałek, 7 października 2013

Nie bądź wiśnia! Ugotuj mi zupę.


Dziś będzie jak z Koelio, a bardziej jak z Koelii. Przenosząc na nasz polski grunt można by rzec, że będzie to bardzo januszowo-leonowo-wiśniewski post. Może nie bez powodu nazywa się kogoś wiśnią, gdy chce się podkreślić jego niefajność? Pora na kilka kulinarno-miłosnych porad. 

Kochana Redakcjo!
Jak się przekonać, że jemu na mnie zależy? Nie wiem jak to sprawdzić, a już mam dość czekania na jego krok. Czy są jakieś fajne testy, które pomogą mi rozwikłać zagadkę?
Zosia, 16 lat

Droga Zosiu!
Każdy przypadek to jest osobna sprawa. Trudno napisać nam coś więcej, żeby nie skłamać, ale mamy kilka obowiązkowych testów, które wymyśliła na poczekaniu nasza nowa stażystka. Młoda jesteś i na pewno znasz angielski - so enjoy!
Redaktor Naczelna

piątek, 4 października 2013

Wystarczy jeden ciasteczkowy przepis i kamyczek

Tutaj w wersji z wanilią, przyprawami korzennymi i kawowym lukrem. Efekt 'herbatnika' wydziobany widelcem.







Chleb bez wyrabiania, ciasto bez długiego mieszania i ciasteczka bez wykrawania. Hmm, gotowanie prawie bez gotowania? Da się! Zdecydowanie nie jestem Perfekcyjną Piekareczką, ale chyba nie ma nic w tym złego. Nie mam cierpliwości do misternych robótek, ot co. W ogóle ostatnio moje zapasy cierpliwości są coraz mniejsze i mniejsze. Jednak (mimo lewych rączek do cudownych wypieków) lubię wiedzieć, co jem - chociaż i mnie zdarza się chwycić 'bele-co'. Zdaję sobie sprawę również z faktu, że w dzisiejszych czasach większość osób nie ma czasu na codzienne 'wielkie gotowanie', a co dopiero pieczenie. Z tego powodu żeby się zanadto nie zdemotywować i totalnie nie zarzucić tematu domowego przygotowywania łakoci polecam prosty przepis na ciasteczka 'bez wykrawania'. Znana jest to metoda na ciasteczka, ale może nie wszystkim? Poniżej przepis i kilka inspiracji. 

sobota, 21 września 2013

Placki dyniowe z chrupiącą sałatką + muszelka

Przypadkowa strona, serio...

Czy ktoś mi powie, dlaczego wszystkie zdarzenia na świecie mają tendencję do zbrylania się w coś w jednym czasie (ba! nawet w jednym dniu!), co tak trudno potem ogarnąć (śmiech)? Nie, że po kolei, nie, że jakoś rozsądnie, tylko jak już, to wszystko jednocześnie. Mam swoją cichą hipotezę, że odpowiada za to okresowe przecinanie się równoległych światów, szczególnie takich, co to maja ręce, nogi i głowy. A potem, to już nie wiesz nic. Jednak, proszę państwa szanownych, jest jesień, a jesień inspiruje na przykład dynią. O rzeczach, które są do wszystkiego mówi się, że są tak naprawdę do niczego, ale dynia to jeden z mocnych wyjątków od tej reguły. Lubię ją w wersji wytrawnej (zupy, dania jednogarnkowe, zapiekanki, risotta, przekąski np. zapiekana z boczkiem), jak i na słodko (ciastka, ciasto, dżem). A dziś jedna z moich ulubionych wersji (chyba oceniana na równi z kremem dyniowym z dodatkiem kuminu) dyniowego dania: placki. A tak na marginesie: pozdrowienia dla Cioci Marzenki z Czikago ślę.

piątek, 13 września 2013

Dajmy rybce popływać...



...w pomidorkach. Temat pomidorów robi furorę, więc może znowu coś pomidorowego. Tuńczyka kiedyś szczerze nienawidziłam, dziś go bardzo lubię. Szczególnie w towarzystwie pomidorów. Tuńczyk musi być w kawałkach. Wszystkie inne sałatkowe miazgi - kategorycznie odmawiam. No i sałatki z tuńczykiem, yes, please. A może pasta z tuńczyka i pieczonej papryki lub wersja z oliwkami? Dziś wierszyka nie będzie, ale może ktoś inny mnie nim uraczy? 

poniedziałek, 9 września 2013

Pomidorowa: świeże pomidory & ciecierzyca


Nie jest to odkrycie na miarę nogi na Księżycu (chociaż, tak na marginesie, czy Księżyc jest nam do czegoś potrzebny? ojej, chyba nie znam się na astronomii), ale dość fajna, zdrowa i pożywna (piękna zbitka - to musi się sprzedać!) wersja mojej ulubionej zupy. Pomidorowa z ryżem lub makaronem. Pomidorowa - krem. A może właśnie pomidorówka z ciecierzycą, soczewicą albo małą fasolką? ZupoweLove - podchodzi pod jednostkę chorobową, a Wy na co chorujecie? 

niedziela, 8 września 2013

Śledzik: ginger plum & spicy tomatoe


Generalnie miewam problemy z przechodzeniem do sedna. Wciąż kołaczą mi się w głowie jakieś nowe dygresje i dygresyjnki do owych dygresji i... Staram się jednak coraz częściej narzucać sobie jakiś temat i myśleć nad nim intensywniej. Takie ograniczenie lub, jak kto woli, ukierunkowanie toku myślowego działa trochę jak wyszukiwarka google. Tylko zamiast paska z miejscem na hasło mamy mózg (oby!). Czyżbym znowu zabrnęła w kozi róg? Jak teraz nawiązać mam do śledzi? Może po prostu i wprost, urodził mi się taki pomysł: po pierwsze czatni, po drugie śledzik, po trzecie Luks Pomada. Zachwycałam się już nimi ostatnio, a dziś zapraszam prosty przepis. 'Off you go!' - mawiała moja licealna nauczycielka angielskiego. Nigdy do końca nie rozumiałam, co to znaczy, ale zawsze wiedziałam, że to znak, by zabierać się do pracy. p.s. Ach uwielbiałam ją (trochę się mimo wszystko również jej bałam). Wymagająca, twarda (ostra?) i wprowadzająca w jakiś taki przyjemny trans. Mów mi jeszcze, mów mi więcej po angielsku, mów - myślałam, a kolejne płaty śledziowe dojrzewały gdzieś w jakimś chłodnym morzu.


sobota, 31 sierpnia 2013

Małe, czarne, a ile radości

Ale dzidziuś.

Weczki są z reguły szklane, a fakt ten implikuje (hoho jakie mądre słowo się wkradło!) również prawdę, że nie są z kamienia. O i urodził się wierszyk: 

Wokół wszystko się zmienia, liczą się małe wzruszenia.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Sałatka meksykańska z ogórków i cukinii z chilli oraz czosnkiem


Nigdy nie miałam specjalnego ciśnienia, by przetwory każdego roku i serii wychodziły zawsze tak samo, bo to chyba nawet niemożliwe? Wszystko zależy. Od ogórka (bardzo wiele), od nastroju, od biometru - a jeśli jest niekorzystny? Może to wstyd, że Weczek nie jest wytrawnym 'wekowiczem', a może żaden to wstyd? Lubi Weczek wekować, ale nie zawsze ma ochotę, natchnienie, bywa, że coś mu nie wyjdzie (np. konfitura - 'czatni' z czerwonej cebuli) i się trochę potem obraża na wekowanie. Generalnie preferuje on proste przepisy, nad którymi nie trzeba się specjalnie modlić, aby (również) stosunek pracy do efektów był zrównoważony, a nawet, żeby tej pracy było mniej niż efektów. Ogóreczki te (ulubione) pasują do burgerów, na kanapkę, 'do obiadu', do sałatki (np. z pomidorem). Poradzi sobie z nimi najpewniej każdy (robią się prawie same). Tu w wersji pół na pół z cukinią (miłość), ale możecie zrobić z samych ogórków, a także spróbować z obieranymi - jeśli nie lubicie ze skórką. Taką partię też kiedyś poczyniłam.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Knedle: pierś z kurczaka, cukinia, ciecierzyca


Fusion hiszpańsko - polski. Fusion, in dżeneral. Knedle z wytrawnym nadzieniem, czemu nie? W wersji dla wegetarian 'masę nadzienia' proponuję przygotować ze zmielonej z cukinią ciecierzycy, dodać kosteczki jakiegoś wyraźnego sera lub/i kawałki orzechów włoskich. Co Wy na to? Bo ja raczej na to jak na lato!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Wątróbka na szpinaku z nektarynkami


Mówią, że 'naaaa seeeeerca dnie niebieskie kolor jest', ale na dno mojego serce przesunęła się dziś wątroba, a dokładniej wątróbka drobiowa (szok, szok, szok). Chociaż przedszkolna wątróbkowa trauma trwała u mnie i trwała, to od około roku zaczęłam się czaić wokół tematu. Wtedy pojawiła się również Pani Rejczel, która sprawiła, że uznałam kwestię za 'life must do'. Teraz już wiem: jeśli wątróbka to tylko w słodkim towarzystwie, inna mnie nie kręci. Teraz już wiem: lubię! 

czwartek, 8 sierpnia 2013

czwartek, 1 sierpnia 2013

Warto rozmawiać: cukinia


O zacne warzywo,
cukinio prawdziwo.
Ile z Ciebie (o kochana) pomysłów wypływa!
Muzo ma najlepsza, najszczersza,
ma żywa!
Piękna Twa kibić
- zawsze* zielona.
O cukinio, cukinio ma 
zjedzona.

* Prawie, jeśli nie żółta. 

niedziela, 28 lipca 2013

Słoneczko na talerzu: makaronowa sałatka z curry


Mam na coś patent! No niestety, nie na życie, ale na sałatkę. Sałatkę szybką, prostą, taką, którą możecie zrobić zaraz po usłyszeniu hasła: wpadam dziś (wiem, wiem, w dzisiejszych czasach trzeba spojrzeć najpierw w terminarzyk, a potem umówić się na 'za miesiąc'*). Kontynuując moją bajeczkę, idylliczną, ale czasem się takie zdarzającą, zostawiam Wam przepis do dość luźnej interpretacji. Są pewne bazowe pytania (kłaniam się Panu Czerwińskiemu), które są najważniejsze. Podobnie jak sałatkowa baza, a reszta zależy od Was. I już możecie robić grilla!!!

poniedziałek, 22 lipca 2013

Surówka w stylu chińskim



Do sajgonek, nawet do polskich zestawów obiadowych albo potrawek z na bazie ryżu. Prosta surówka, którą uwielbiam. Szczególnie, że kapusta o tej porze roku jest młoda i najlepsza. Sezonowość, proszę Państwa! Jakiś czas temu... 

piątek, 19 lipca 2013

Z miłości do śledzi?

Śledzik w sosie z marynowanych śliwek (przepis); na zdj.  książka "Z miłości do jedzenia. Najlepsze przepisy polskich blogerów"

Najlepsze pomysły rodzą się w 'najgłupszych' momentach. Najprostsze rozwiązania przynoszą najlepsze owoce (lub śledzie, pasty, pieczywo itd.). Warto mieć marzenia, bo marzenia się spełniają*. Przyda się też... 

czwartek, 20 czerwca 2013

Gyros na zimno czyli sałatka


Od kilku dni Para-buch ma zapewne swoje święto. Weczek kochać taką pogodę, ale najchętniej być wtedy nad morzem i ustawiać się wieczkiem naprzeciw bryzy morskiej. Na lato najlepsze są zimne napoje i zimne sałatki. Dużo zielska i zioła też się przyda. 

poniedziałek, 20 maja 2013

Sałatka: tuńczyk, ziemniak i spółka


Na sałatkę nie ma jednego przepisu. Podobnie jest w życiu. Trzeba czasem improwizować i tu nie jest już tak łatwo. No chyba, że chodzi o sałatkę. Z sałatkami nie mam z reguły problemów, jednak (wiadomo) czasem wychodzi przekombinowana, a czasami ewidentnie czegoś jej brakuje. Ta jest jedną z moich ulubionych. Chyba nawet ktoś podobną do niej jakoś nazwał, ale nie pamiętam i w sumie mało mnie to obchodzi.

środa, 24 kwietnia 2013

Chleb nielegalny z cukinią i siemieniem lnianym (maszynowy)

Zakazany owoc na na na na na. Olej konopny w kolorze i konsystencji przypomina oliwę. Pewnie trochę ostatnimi czasy zapomniany, a lokalnie nam bliższy niż produkt z oliwek. Pasuje do kasz, ziemniaków i pewnie również jako zamiennik oliwy w niektórych daniach. 

czwartek, 18 kwietnia 2013

Pizza z ostrym chorizo, czerwoną cebulą, mozzarellą i gorzką czekoladą

p.s. Kiedy sama rozciągam pizzę, przypomina z reguły jajo... :)
Mówię Wam, grzechu warta. Chociaż, jak wszystko, nie dla każdego, ale jeśli lubicie czekoladę z chilli, to i ta propozycja powinna przypaść Wam do gustu. 

piątek, 12 kwietnia 2013

Pesto "unia polsko - włoska"

Pomidory świeże i smaczne (pomidorowe love) zbliżają się do nas powoli. Jeszcze chwilę te suszone będą grać główną rolę. Trochę Polski (len, len), trochę Włoch. I małe przemyślenie.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Karobowe ciasto: suszona śliwka i jabłko


Proste ciasto na oleju z orzechów włoskich tłoczonym na zimno. Olej ten jest również bardzo przyjemny jako naturalny płyn do demakijażu. Sprawdzi się także jako balsam (po regularnym stosowaniu może delikatnie przyciemnić skórę). Natomiast nie polecam się smarowania olejem konopnym, gdyż wszystko będzie zielone. Nie pytajcie, skąd to wiem. Co tam jeszcze, smacznego może?

wtorek, 9 kwietnia 2013

Soundtrack blogerów, czyli słoń nadepnął mi na wieczko


Zabijasz mnie swoją piosenką.. la la la, śpiewała Anna Jantar. I taka jest też prawda o mnie, torturuję siebie i innych absurdem, są momenty, kiedy pomagają tylko tacy "artyści" jak: Cliver ("Pokaż jak się kręcisz" lub "Najarana Anka", dzięki Karolalala!), Gosia Andrzejewicz ("Słowa", "Zabierz mnie"), Paris Hilton ("Stars are blind") czy np. Dystans ("Kalifornia").

środa, 3 kwietnia 2013

Prosta zupa na bulionie: cukinia, ziemniak, por

Nie piszę, kiedy mam wrażenie, że wszystko już było. Niestety takie wrażenie odnoszę często. "Można wszystko" równa się "nie można niczego". Może warto się ograniczyć, skupić na czymś (ziemniak, ogórek i podobne) albo roz... członkować wszystko w drobny mak i złożyć na nowo. Cenne są dla mnie te momenty, kiedy mówi do mnie na przykład cukinia: weź mnie, weź. I kiedy mnie to cieszy. I kiedy potrafię docenić jej prostotę i piękno, bez przekombinowań. Nie wiem, co Ty masz w sobie, co Ty w sobie masz, moja cukinioooo!? <śpiewa, chociaż nie umi> Prosta, a wszechstronna. Do zupy, na kanapkę, jako sorbet? Dziś propozycja na dość szybki obiad. Najlepiej, gdy wcześniej zamrozicie sobie część bulionu. 

środa, 20 marca 2013

Bez przepisu na pierwszy dzień wiosny: Fasolka po bretońsku


Potrzebuje energii na wiosnę. Chwilowo czerpię ją ze słońca i śniegu (śnieg łagodzi moje nastroje, wygładza wszystko i odbija światło), czekam na pomidory (najlepszy dopalacz), szczaw, świeży szpinak i tak dalej i tak dalej. Dobrze, hola hola, najpierw rzodkiewka, szczypiorek, sałata. Tak, najpierw jedzenie dla królików i świnek morskich, a dziś...   

środa, 13 marca 2013

Krem porowy z olejem z orzechów włoskich, czyli wszystko w swoim czasie i na wszystko przyjdzie pora


Oleje tłoczone na zimno. Skarb w kuchni, ale nie tylko. Skóra je kocha, włosy je kochają, ja je kocham! Ale wróćmy na ziemię. Nie każdy lubi się brudzić i tłuścić (like I do), więc dla tych osób proponuję zupę - zupę krem dość łagodną, podkreśloną aromatem orzechów

wtorek, 12 marca 2013

Pojedynek o "Dziadka Mroza" (Piwoteka Narodowa, Łódź)

Piwo bezalkoholowe...

Dobre piwo, dobre wino czy nalewka. Biorę wszystko. Opowiem Wam trochę o spotkaniu, którego motywem przewodnim był ten pierwszy napój. Specjalistką nie jestem (chociaż może w końcu kiedyś jednego pięknego dnia wezmę się za karby i dokształcę na temat rodzajów piwa, bo na chwilę obecną jedynie "coś mi o tym w głowie świta"), ale wiem, co mi smakuje. Mam kilka swoich ulubionych piw, które wypijam najchętniej latem czy też wczesną jesienią, co objawia się "ochronną oponką" (że tak to ujmę). Cóż, nie można mieć wszystkiego... Mam kilka ulubionych, a wśród nich nie ma raczej piw typu "nuty kawowe", goryczka do księżyca czy karmel, ale i za słodkie też mi nie pasują. Dziadek Mróz zaskoczył mnie bardzo, bo jest to piwo ciemne (bardzo, russian stout), mocne (bardzo, 10%, polecam jednak małe, a nie duże kufle ;), z nutami czekolady i podobno suszonych owoców (taka ze mnie specjalistka, że może poczułam je tylko raz albo dwa - chyba połykam piwo w złym miejscu na języku:P), ale jednak goryczkę ma idealną, która nie zabija reszty smaków. Jest to pierwsze w Polsce tego typu piwo. Także jeśli będziecie mieli okazję spróbować, polecam!

sobota, 2 marca 2013

Tajskie curry z wołowiną, papryką, cebulą i nerkowcami


Normalnie o tej porze... ludzie śpią albo wracają z "nieprzespanej nocy", ale mój zegar okołodobowy w okresach przejściowych jakoś nie może się uregulować. Także korzystam i przedstawiam kolejny przepis. Może i Wy skorzystacie również? No chyba, że śpicie... w imię zasady: krótkie spanie w sobotni poranek to zbrodnia. 

piątek, 1 marca 2013

Łatwe ciasto jogurtowe z żurawiną, cynamonem, słonecznikiem i czekoladą


Bazowanie na jednym przepisie na ciasto i jednym na chleb w tym środowisku uchodzi zapewne za jakąś patologię. Cóż, kwadrat nie zmieni się w kółko i odwrotnie. No chyba, że dacie mu czas i wymyje mu rogi. Dajcie czas Weczkowi, może dorośnie i do większego poziomu skomplikowania. Jak na razie go nie potrzebuje. Tymczasem zostawia przepis. Dodatki dowolne, kombinujcie. p.s. Chyba wiosna idzie, Panie sierżancie, czy jak to się tam mówiło... ;)

czwartek, 28 lutego 2013

Piwne żeberka w stylu meksykańskim z nachosami


Ostatnio często było po indyjsku (ostro) lub chińsku (łagodniej). Wiele innych kuchni zaniedbanych, więc przyszła pora na Meksyk. Meksyk, Meksyk, Meksyk. Jak zdążyliście zauważyć, moje życie wygląda jak sinusoida, więc albo jest wszystko albo następuje czas ostrej posuchy. Tak, podejrzewam u siebie mini-mini zaburzenia maniakalno-depresyjne, ale raczej niegroźne, gdyż wyraźnie życia mi nie dezorganizują. Sprawiają jednak, że Was zaniedbuję, ale już ktoś kiedyś mądry powiedział (łowcy.b :P) "Jaki karmnik, taka karma". Zresztą, co Wam po moim poczuciu winy, najważniejszy jest przepis! Dziś pomysł Lubego. 

piątek, 8 lutego 2013

Ciasto - kanapka


Sprawdzi się jako kanapka do pracy. Może stanowić zakąskę do wina lub piwa, a w porywach nawet zastąpić regularny obiad. Lubi towarzystwo oliwek (a może polubiłoby też mini korniszonki?) oraz różne "wariacje na temat" - w zależności od pory roku, ochoty, zasobów lodówkowych czy okazji.

niedziela, 27 stycznia 2013

Pizza: cukinia, kozidymek, bazylia


Przepis na pyszny ser jest prosty. Trzeba wymieszać aromaty olchowe, leśne szyszki oraz tajemniczą ziołową mieszankę. Doprawić wszystko szczyptą pasji, zaangażowania, zalać morzem ciężkiej, ale jakże owocnej pracy! Kozidymek niezwykle przypadł do gustu moim kubkom smakowym. rzekłabym, że przebija smakiem tradycyjnego oscypka, który dla mnie bywa zbyt "nachalny". Pyszny na domowym chlebie z dżemem figowym. Pizzy nadaje "rustykalnego" charakteru. Sprawdziłby się pewnie również z makaronem, ale to połączenie pozostaje u mnie jeszcze do wypróbowania. Może w tym wypadku w duecie ze świeżą figą? 

niedziela, 13 stycznia 2013

Niebieski ser inny niż wszystkie


Frontieeeerrrraaaaa! Ser o idealnej proporcji pleśni i nie-pleśni. Wiele serów typu blue "z hipermarketów" ma jak dla mnie za dużo pleśni, nie jestem w stanie ich zjeść dużo i w każdej postaci. Jedzenie sera Frontiera blue jersey to prawdziwa przyjemność - czy to z winem, na kanapce, z makaronem... 

sobota, 12 stycznia 2013

Zawalczymy razem?


Zbieram pieniądze na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Myślę, by w przyszłości wpierać również inne fundacje i organizacje. Przyłączycie się? Minimalna kwota datku to złotówka, ale jeśli mnie lubicie (chociaż troszeczkę;)) podarujcie 1 złoty i 13 groszy albo 13 złotych albo 23... Tak naprawdę liczy się gest. Więcej o zbiórce tutaj. Wszystkim dziękuję serdecznie! Zatem "Do boooojuuu Polskooo!". 

czwartek, 10 stycznia 2013

Pieczone placki ziemniaczane z Kreuzerem

Są gusta i guściki. Są amatorzy serów młodych, inni wolą te najdojrzalsze, często śmierdzące jak stara skarpetka (oczywiście smakosze by się na mnie obrazili;)). Ja natomiast w temacie serów dojrzewających chyba najbardziej lubię te średnio dojrzałe, chociaż każdych chętnie spróbuję. Z jedzeniem jak z życiem - wydaje ci się, że coś na pewno nie będzie ci smakowało (czegoś się boisz, uważasz, że do ciebie nie pasuje), a okazuje się, że stanie się to Twoim rarytasem (a okazuje się, że "żyli długo i szczęśliwie, uprawiali ziemię, hodowali kozy i wyrabiali sery"). 

sobota, 5 stycznia 2013

piątek, 4 stycznia 2013

Wybory Kulinarnego Bloga Roku 2012: strzał w dziesiątkę!

goł Weczek goł!

No i roczek zleciał. Udział w konkursie Wybory kulinarnego bloga roku był dla mnie strzałem w dziesiątkę.  Ograniczenia są dla mnie największą pożywką. Tyle możliwości, smaków, barw. Potrzebny jest temat, potrzebny jest motyw przewodni i kilka godzin, dni, czasem chwila zastanowienia, aby zrealizować zadanie. Cały czas się uczę, próbuję. Znam swoje słabsze strony, a i te w których mogę poruszać się z zamkniętymi oczami. Dziękuję wszystkim za głosy, a poniżej przedstawiam dania, które zgłosiłam do konkursu. Zwycięskiemu blogowi gratuluję i życzę udanej podróży!!!

czwartek, 3 stycznia 2013

Szybka zupa serowa z pulpecikami i tymiankiem


Jakiś czas temu zobaczyłam ją w programie "Ewa Gotuje". Już wtedy zaprogramowałam się na jej przygotowanie, ale debiut nastąpił dopiero dziś. Myślę sobie nad jej wersjami i sposobami podania. Czytałam gdzieś, że ktoś oprócz pulpecików dodaje makaron, więc może pasowałby również kuskus? Z całą pewnością będzie dobrze współgrać z kawałkiem bagietki czy grzankami. Albo może podać do niej paluchy pizzowe, o których pisałam tu? Moja wersja była dość improwizowana. W pobliskim sklepie nie znalazłam serków topionych o smaku goudy czy ementalera, ale chyba zwykłe śmietankowe też są w porządku. Dla miłośników grzybów może serki pieczarkowe plus kilka pieczarek? Aha, niektórzy robią ją na bulionie, ale zrezygnowałam z niego, ze względu na pulpeciki, które nadadzą mięsny smak zupie.