niedziela, 16 września 2012

Ogranicz się!


Lubię się ograniczać. Wiem, dziwnie to brzmi, ale intencjonalne ograniczanie się jest bardzo twórcze. 


Na przykład można myśleć o tym, co się ma w lodówce. Wybrać sobie jedną, dwie rzeczy. Warzywo, ser albo jakiś napój? I myśleć o nim, myśleć. Ciasto i kalafior? Czemu nie! A może kotleciki z cukinii i kaszy jaglanej? Później możemy zajrzeć do internetu lub jak kto woli do książek, ale pierwszy sposób jest o wiele łatwiejszy i daje więcej możliwości. Może okazać się, że ktoś już wpadł na podobne połączenie i tym lepiej dla nas, bo sprawdził je, a my teraz możemy dalej je modyfikować i lawirować między istnieniem dzieła, a jego niebytem albo (jak powiedzieć "nadmierne bycie"?) jego "prze-bytem". Już niebawem coś o wynikach moich warzywnych kontemplacji. Zapraszam!

12 komentarzy:

  1. mnie tylko zawsze smutno, jak ja sama sobie coś wymyślę, wydaje mi się nietypowego, a potem się okazuje że w internecie wszyscy znają np. przepis,

    to mi tak przykro jest
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, znam to. Już się przyzwyczaiłam, ale jak coś wymyślisz i nie wiesz, że to gdzieś już jest to jesteś pierwsza :D!

      Usuń
  2. Hehe no ja właśnie też jestem zawsze zawiedziona jak się okazuje, że mój super innowacyjny pomysł jest przestarzały i wszyscy go znają..:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnemonique, no takie czasy, wszystko już było. Ale co tam, jeśli ktoś już przetestował, to właściwie dobrze - mniejszy strach, że nie wyjdzie :).
    A co do ograniczania się - owszem, to twórcze. Sprawdziłam na diecie, kiedy mogłam jeść tylko określone rzeczy. Kulinarna kreatywność rosła.
    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś w tym jest. W samoograniczaniu. To prawdopodobnie jedyny rodzaj ograniczania, który można znieść : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Oby tylko taki rodzaj spotykał nas w życiu. :)

      Usuń
  5. Witam. Nominowałam Cię do nagrody Versatile Blogger Award http://izyciezesmakiem.blogspot.com/ Zapraszam do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Cię wzięło na filozoficzne rozważania! Prawda jest taka, że od nadmiaru głowa boli więc czasami dla zdrowia warto się ograniczyć. Lepiej z własnej woli niż z przymusu :) Pięknego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki lajcik. Jak zaczynam fizolofować;) to jest o wiele wiele "ciężej" :D

      Usuń
  7. Oj te kotleciki z cukinią i jaglaną bardzo by mi dzisiaj pomogły. Mam zasadę że zaglądam do lodówki i dopiero wymyślam obiad:)no oczywiście wcześniej trzeba coś kupić do tej lodówki he he:)Ogródek maminy też mnie mocno inspiruje. Tak jak piszesz, to że ktoś już wpadł na podobny pomysł jest pomocne bo sprawdził to za nas i nie marnujemy produktów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podobnie działam :) i coraz bardziej podoba mi się ten system. Twórczy, ekologiczny i bez marnowania. :)

      Usuń