piątek, 13 lipca 2012

Trzynastego wszystko zdarzyć się może - KONKURS!

by Vrangtante Brun
W ostatnim czasie miałam przyjemność próbować produktów ze sklepu ze zdrową żywnością Gillian McKeith. Były to różne mleka roślinne. Bardzo zainteresował mnie ten temat. Takie mleko z powodzeniem może zastępować mleko krowie lub inne mleko odzwierzęce. Możecie używać go do koktajli, deserów, a także do pieczenia (ciasto na nim wyszło mi bardzo lekkie). Moje wrażenia smakowe i kila pomysłów przedstawiam poniżej.

Koktajl truskawkowo - bananowy z mlekiem z amarantusa i ciasto na jego bazie
Smoothie ogórkowe z chilli i mlekiem z amarantusa
Mleko z quinoa (komosy ryżowej) i ananas
Koktajl truskawkowy - orzechowy
Racuszki na mleku orzechowym z żurawiną i sosem truskawkowym

Mój faworyt to mleko z orzechów laskowych, szczególnie do koktajli, a o tej porze roku może pasowałoby do kawy mrożonej?

KONKURS!

Wy również macie szansę spróbować mleka roślinnego - ryżowego i owsianego jeszcze nie próbowałam, ale przyznam, że ciekawią mnie chyba najbardziej, więc poproszę zwycięzców o podzielenie się doznaniami.

Nagrody to nie tylko mleka. Możecie wygrać coś specjalnego... Trzeba tylko uruchomić wszystkie zmysły i...

W komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie: Jak wyglądałaby Twoja wymarzona mleczna kraina? Pod odpowiedzią zostawcie swój adres mailowy i polubcie Facebookowy profil GillianMcKeith.pl.

Każdy może dodać tylko jeden komentarz.

Będzie mi również miło, jeśli polubicie Mówią Weki, ale nie jest to konieczny warunek.

Konkurs trwa od 13 do 20 lipca.

Do wygrania dwa zestawy nagród:

Nagroda I (nagroda główna): Super-odżywcze algi w płynie + Organiczne mleko ryżowe

Nagroda II (nagroda pocieszenia): Organiczna pasta tahini - ciemna + Rozmaryn organiczny + Ziarna kolendry organicznejOrganiczne mleko owsiane



Powodzenia!

18 komentarzy:

  1. Serdecznie zapraszamy do udziału w konkursie. Nagrody ze sklepu Gillian McKeith czekają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mleczna kraina jest cała biała, w rzece płyną wszystkie rodzaje mleka, na drzewach zamiast owoców tworzy się twarożek i kapie prosto do wiaderka pod drzewkiem. Gdzieś daleko coś błyszczy się...a tooo miodek na złoto rozbłyskuje. O i jeszcze mleczne chmurki, takie delikatne i rozkosznie białe na niebie :))))

    klaudia.sroczynska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna B. :)13 lipca, 2012

    Cześć Weczku! Mleczna kraina... i można się rozmarzyć :) Uwielbiam mleko, ale piję tylko sojowe, bo na krowie od dziecka jestem uczulona :( Ale w mojej krainie, jako że jestem bardzo gościnna, krów, które dają pyszne mleko nie zabraknie! Będą pasły się na bardzo zielonych, obfitujących w kolorowe kwiaty łąkach, razem z nimi posilać się będą kozy :) Nie jestem jeszcze pewna czy owce też...? Do przemyślenia ;) w Mleczkowie będzie zawsze świeciło słońce (ale bez upałów po 35'C!). Mnogość drzew orzechowych (bo z nich też się robi pyszne mleko) będzie dawała mieszkańcom cień i wytchnienie. W licznych rzeczkach i strumyczkach- obowiązkowo mleka- najrozmaitsze rodzaje: krowie, kozie, sojowe, migdałowe, ryżowe...! Znajdzie się też coś dla najmłodszych- mleczka smakowe :D Rybki będą owszem, ale z płatków kukurydzianych (czyli same złote :D). Nie zabraknie też drzew i krzewów owocowych - banany, maliny, jagody... Oczywiście do koktajli :) Domy też będą "mlekowe"- tak jak smerfy mieszkały w "grzybkach", tak mieszkańcy Mleczkowa w domkach przypominających odwrócone do góry dnem drewniane wiaderka na mleko :) Przy oknach drewniane, zielone okiennice z wyciętymi uroczymi serduszkami, za szybkami zasłonki w biało-czerwona krateczkę :) Przechowywanie mleka w kartonie czy woreczku foliowym (pamiętacie to jeszcze?) będzie surowo zakazane! Tylko szklane butelki! Hmmm... na razie tyle wymyśliłam. Jak już się kiedyś tam przeprowadzę, to sprawdzę "na żywo" jak funkcjonuje ta wizja i co trzeba to ulepszę ;) Ale skoro będzie tyle złotych rybek, myślę że mieszkańcy sami sobie poradzą... ;) Weczku, zapraszam Cię jako Honorowego Mieszkańca! ;)
    Pozdrawiam!

    j-bankowska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. A można chcieć wygrać nagrodę pocieszenia? :D

    Doskonale wiem, jak wyglądałaby moja wymarzona mleczna kraina. Marzę o niej od dawna. To byłby kraina bezpieczna dla moich dzieci uczulonych na mleko krowie. Stwarzam im świat pełen mleka owsianego, ryżowego, migdałowego, koziego... Świat bezpieczny i pełen ciekawych smaków, ale ograniczony do naszego domu. Chciałabym, żeby ta bezpieczna strefa objęła szerszy krąż, żeby w sklepach były łatwo dostępne zamienniki, żeby do każdego produktu nie był wpychany nabiał. Albo żeby wreszcie moje dzieci wyrosły z alergii i żeby mogły jak inne dzieci po prostu zjeść każdą podaną im rzecz, tymczasem wszędzie wokół nich czai się krowia trucizna...

    Pozdrawiam:)
    pinkcake()gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mleczna kraina to świat, w którym krowie mleko piją tylko cielaczki. Ludzie nie zabijają ich na mięso, nie torturują w laboratoriach. Ludzkie matki karmią swoje dzieci piersią, a potem uczą diety roślinnej. Takiej, która nie zmusza innych gatunków zwierząt do rozstawania się z własnymi dziećmi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem ciekawa tych roślinnych, od dłuższego czasu głównie o nich czytam, a jeszcze nie próbowałam.

    Moja mleczna kraina? Duży ogród z drzewami owocowymi. Pod drzewem duży, solidny, drewniany stół, pamiętający kilka pokoleń, nakryty białym obrusem. A na nim wszelkie dobroci: świeże mleko, truskawki i maliny, twarożek ze szczypiorkiem, jeszcze ciepły chleb. Mleczne włosy babci i dziadka, śmiech dzieci. Mleczne chmurki na niebie. A w tle, na łące, pasąca się, szczęśliwa krowa z cielakiem :)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za udział, nie zapomnijcie o zostawieniu adresu mailowego! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam mleko pod każdą postacią, dlatego samo stwierdzenie "mleczna kraina" kojarzy mi się z czymś super, nawet gdyby była to tylko kałuża z mleka:) Jednak gdybym mogła sama zaplanować jej wygląd to byłaby plaża ze zmiksowanych draży mlecznych, a do niej dopływałyby fale mlecznego oceanu. Oczywiście woda byłaby w nim ciepła. Przy plaży stoją wielkie szklanki do których każdy ma swoją słomkę, a w nich mleczko kokosowe, czekoladowe, truskawkowe, bananowe i każde o jakim ktokolwiek zamarzy..:)
    Polubione jako Aleksandra S. mail olciuwa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Mleczna Kraina kojarzy mi się ze spokojem i harmonią... wszystko powinno ze sobą współgrać, jest idealne i niczym nie zmącone.
    Bajka, jak w Krainie Czarów. Gruby pęk kluczy otwierający kilkanaście par drzwi, a za nimi? Mleczne jeziora, stawy i wodospady, każdy klucz stanowi przepustkę do innego smaku... Wśród nich jagody, wanilia, tiramisu i banan z czekoladą.

    Mleczna Idylla, po prostu.

    aleks.bell@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. A ptasie mleczko? Bo w końcu to mleczko ;) Mleczna kraina to ta w której płynę niebieską łódką przez rzekę mleka, na niebieskich drzewach wiszą owoce - białe, żółte wędzone - sery... Do tego lody (bo z mleka;) ) jako kwiaty na niebieskiej łące... i tylko ja nieśpiesznie sobie płynę w tej łódce jedząc ptasie mleczko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mleczna kraina, to kraina, która w końcu przekonałaby mnie do mleka i pozwoliła je polubić.

    W mleku kąpałyby się owoce i kwiaty. Wszędzie unosiłby się niesamowity zapach świeżości. Ludzie zajadaliby mleczne smakołyki z uśmiechem na twarzy. Nawet ja stwierdzając, że mleko nie jest takie złe wypijała kolejną szklankę.

    Mlecznie znaczy czysto - wszędzie byłoby przejrzyście i jasno :)

    lonserek@Onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mleczna kraina, hmm zdecydowanie wszystko byłoby w kolorze nie białym, nie żółtym, ale takim.. mlecznym. Ludzie składali by się głównie z mleka. Oceany, morza, rzeki i jeziora byłyby wypełnione właśnie nim. Zajadalibyśmy się wszystkim co mleczne, lodami, bitą śmietaną, serami, jogurtami, ale na pewno byśmy od tego nie przybierali na wadze :D Myślę, że byłoby to miejsce wymarzone dla każdego, bo nie znam osoby która nie lubiłaby czegokolwiek z kategorii nabiału zwierzęcego, czy też roślinnego ;)

    klaudi23a@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mleczna kraina? Pełna jest świeżej, zielonej trawy i błękitnego nieba. Przepasana rzekami i jeziorami w których płynie rozmaite mleko. Po niebie zamiast chmur fruwają mleczne zwierzęta, które zamiast deszczu zraszają ziemię życiodajnym mlekiem. Do tego drzewa składają się nie z liści i drewna a śmietany, jogurtu czy też sera. Najfajniejsza w takiej krainie byłaby jednak zima, gdzie zamiast śniegu na spacerowiczów czekałyby lody w różnych smakach i mrożony jogurt :)

    Pozdrawiam,
    B
    ryba022@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak wyglądałaby Twoja wymarzona mleczna kraina?

    Moja mleczna kraina chlupocze w mych marzeniach...
    Mleczne słońce tam świeci, a w mlecznych światłocieniach
    kryją się mleczne skarby, czekając na odkrycie.
    Ach, ja w takiej krainie mogłabym spędzić życie!

    Na śniadanie koktajle mleczne jada się co dzień,
    mleczne krówki się pasą na mleczykach w ogrodzie,
    mleczne zupy i mleczne kluski, mleczne napoje,
    mleczne ciasta się pichci - same mleczne przeboje!

    Mleczne rzeki spływają aż do mlecznego morza,
    mlecznobiały samolot buja gdzieś tam w przestworzach,
    mlecznobiałe kreacje nosi się tu codziennie,
    a przy mleku smakowym - się randkuje przyjemnie...

    Pyszne mleko serwują w barach, knajpach i szkołach,
    mlecznobiałą też skórę ludek ma dookoła...
    I mlecznobiałe szczęście każdego tutaj czeka.
    W tym miejscu nie brakuje nawet... ptasiego mleka!

    I śnieżek mlecznobiały czasami sypnie z nieba,
    i mlecznobiały deszczyk popada, gdy potrzeba,
    i mleczną czekoladę dostaniesz w każdym sklepie...
    No powiedz mi, ach powiedz - gdzie mi może być lepiej?! :D

    Pozdrawiam!
    Anula

    anulawawrzyniak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mleczna kraina w kolorach ecru, rzeka z mleka sojowego o smaku waniliowym, sadzawka z mleka krowiego przy którym stoi cała gromada szczęśliwych krów, cielaczków i byków. W oddali widać drzewa twarogowe, a myszy noszą trójkąciki żółtego sera....czuję zapach ciepłego kakao, które wylatuje z wulkanu jak lawa....iii budzę się widząc przygotowane przez Męża śniadanko...bułeczki cynamonowe z ciepłym mlekiem i miodem...

    oru@tlen.pl
    www.quchniawege.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. mleczna kraina? to na pewno taka mlekiem i miodem płynąca! pełna płatków śniadaniowych na drzewach i krzewach o smakach siedmiu jak i kolorów tęczy :)
    Buźka Weczku! :)))
    emcia.pichci@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja wymarzona mleczna kraina byłaby powrotem do dzieciństwa, więc z łatwością przywołuję cały ten krajobraz i wszystkie jego szczegóły, bo znam je na pamięć. Oczywiście świeci słońce. Jest koniec lipca, lazurowe niebo, soczystozielony las. Pachnie swojskim, świeżym mlekiem, takim słodkawo-kwaśnawym, prawdziwym, spienionym, prosto od krowy, która ma imię jak człowiek, bo jest pełnoprawnym członkiem rodziny. W końcu ktoś mnie, mieszczuchowi, pozwolił spróbować samej to mleko wydoić. Siedzę więc na małym stołeczku i głaszczę krowę po boku, żeby wiedziała, że nic jej się złego nie stanie. A potem, delikatnie, żeby krowa o ludzkim imieniu nie doznała dyskomfortu, ściskam i pociągam za wymiona, tak jak mnie nauczyła babcia. Mleko leci strumyczkiem do metalowej kanki. Później zrobimy z niego ser, twaróg, który zawiniemy w gazę, a gaza odciśnie się na nim jak wyrafinowany wzorek. A potem pokruszymy twaróg, posolimy delikatnie, posiekamy do niego trochę świeżego, ostrego szczypiorku, dodamy kremowej śmietanki i zjemy na kolację.
    zdro-wiej@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. "Moja wymarzona mleczna kraina" - hm, "mleczna" i "kraina" kojarzą mi się ze zwrotem "kraina mlekiem i miodem płynąca". Obydwa składniki bardzo lubię, a jako że zwrot oznacza miejsce w którym króluje bogactwo urodzaj i dostatek, i w mojej wymarzonej mlecznej krainie nie mogłoby być inaczej. Jednak marząc o niej, chciałabym, żeby była realna, żeby to marzenie mogło się kiedyś spełnić. Dlatego moja wymarzona mleczna kraina to moja przyszła kuchnia, w której nigdy nie zabrakłoby wartościowych i zawsze świeżych produktów. Otwierając lodówkę by sięgnąć po mleko na śniadaniową owsiankę miałabym do wyboru każdy rodzaj mleka, od migdałowego, kokosowego, po sojowe, kozie, krowie. I to nie tylko mleka o naturalnym smaku, ale także smakowych, by moje dzieci miały urozmaicony posiłek. Zieloną herbatę słodziłabym miodem na który bym miała akurat ochotę, ponieważ pod ręką miałabym wszystkie rodzaje, od kwiatowych, lipowych, po gryczane, leśne, rzepakowe, akacjowe. Nie zabrakłoby u mnie mleka owczego, a co za tym idzie, dużego wyboru serów prosto na śniadaniową kanapkę. W tej kuchni panowałoby bogactwo zdrowego, wegetariańskiego jedzenia, czyli także wartości odżywczych. wszyscy korzystający z tej "krainy" byliby silni i nie znaliby choroby.
    d.dickahrdt@wp.pl

    OdpowiedzUsuń