sobota, 28 lipca 2012

Śniadanie sobotnie i czarodziej dusz

Ach te muffinki...

Lekcja na dziś! Nie wypowiadaj lub nie wypisuj przed snem dziwnych lub/i trudnych słów, gdyż potem możesz mieć noc "z głowy". Dwa trupy (jedną osobę zabiłam w tym śnie przez przypadek!) to zdecydowanie za dużo, jak na jedną noc. Jeśli do tego masz zatkane zatoki i Twój mózg działa na wolniejszych obrotach, radzę w ogóle nie zasypiać w takim stanie! Dziś podzielę się z Wami moim nowym i chyba pierwszym w życiu idolem. Kiedy już nic nie pomaga, Dębski pomaga! No i oczywiście będzie o moim dzisiejszym śniadaniu, bo to szósty dzień akcji Pokaż swoje śniadanie i jestem wielce uradowana, że udało mi się pokazać Wam moje wszystkie dotychczasowe.


Muffiny i mała czarna. Muffiny zrobiłam według tego przepisu - przedstawiałam go niedawno. Zamiast brzoskwiń i malin dorzuciłam garść porzeczek i orzechów nerkowca. Tym razem nie wylały mi się na boki, bo zmniejszyłam ilość kefiru i oleju i dodałam każdego po 100 mililitrów, a cukru mniej o 50 gram. Przed pieczeniem posypałam każdą odrobiną kakao i cynamonu.




Chyba mój ulubiony odcinek...



4 komentarze:

  1. Właśnie czytam pewną książkę i jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie o od razu skojarzyły mi się bohaterki :D

    Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Anglikom za muffinki. I za udaną ceremonię otwarcia ;-)
    Mnie się ostatnio mało śni. Jakieś egzaminy, choć to już za mną, dzieci, choć łukiem omijam, uciekanie, choć nie muszę. Pan Sandman za to śmieje się przez sen, zdarza mu się też kopać kołdrę.

    Muffinki wyglądają wspaniale. Ciekawe zestawienie - porzeczka i orzechy nerkowca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Mój Luby też się kiedyś śmiał;) Bardzo to było zabawne. Mnie się śni seriami albo w ogóle nic. Może to związane w owulacją;))) Uciekanie przed falą albo wchodzenie po schodach, po których trudno wejść - to u mnie częsty motyw też;)

      Usuń