czwartek, 21 czerwca 2012

Jak świętuję Noc Kupały: grahamki i dżem porzeczkowy

Na deszcz i burzę. Na smutki małe i duże albo z okazji Dnia Dobrego Humoru. Pierwszy dzień lata (Noc Kupały!). Pamiętajcie, aby zapamiętać (he he), co Wam się dziś przyśni - szczególnie panie. Rok temu był lipiec, padało równie mocno i długo. I były grahamki. I muffiny z malinami (duuuużżżooo było w nich malin). Bywa, że małe rzeczy cieszą, chociaż załatwianie nimi wszystkich swoim problemów nie wróży najlepiej. A teraz trochę o małych przyjemnościach i coś właśnie apropo wróżb i Totalnej Magii (lubię!). 


Noc Kupały

Dla mnie to święto życia. Nie obchodziłam nigdy go tak naprawdę z tymi wszystkimi kwiatkami, lampionami i wodą, ale codziennie staram się w darach natury (patos!) widzieć cud życia. I zawsze mówię, że jeśli istnieje jakiś tam hipotetyczny Stwórca, to co, jak co, ale rośliny to mu się udały (warzywa, owoce, kwiaty, zioła, ziarna, wszystko!). A poniżej kilka wyrwanych z kontekstu zdań...

(...) wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku.
No z takich rzeczy to ja rozumiem! 
Według wierzeń wodniki, wodnice i utopce oraz większość pozostałych demonów wodnych lubiły zaczajać się na spragnionych lata ludzi, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed nocą Kupały. Dopiero po tym święcie kąpiel w akwenach stawała się stosunkowo bezpieczna.
Jako wodniczka czuję się dziwnie zaliczana do "tych wszystkich demonów".

Noc Kupały - pogaństwo coś w sobie ma. Co jeśli nie słońce i żywioły rządzi tym światem? fot. stąd

Takiego dżemu dawno nie jadłam. Nie obrażając porzeczek i przetworów z zaprzyjaźnionego ogródka (są prawie egzekwo na pierwszym miejscu), to ten dżem porzeczkowy (z kardamonem) jest idealny. Porzeczki nie są twarde (może jakaś specjalna odmiana albo technologia przygotowywania?), dżem dość gęsty, aromatyczny, kwaskowy - jak przystało na porzeczkowy przetwór. Owocowy Dom moim nowym domem. Chcielibyście zostać obdarowani takim zestawem? Świeże bułeczki w papierowej torbie i do tego piękny słoik smacznego "co-nie-co". Trochę neoromantyzmu na co dzień. Mnie to wzrusza, a Was?


p.s. Może dobry pomysł na Dzień Ojca?

Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Chyba poprzednie grahamki były smarowane jajem przed pieczeniem - pomyślałam, ale myśl tę odrzuciwszy pochopnie wstawiłam bułki do piekarnika. Nie zapomnijcie o tym - będą bardziej rumiane!



Grahamki 
(przepis stąd)


Składniki na 8-10 sztuk:

  • pół szklanki letniego mleka
  • pół szklanki letniej wody
  • 1 łyżka melasy* (pominęłam)
  • 1,5 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • 2,5 szklanki mąki typy graham 1850
  • 1 szklanka mąki pszennej chlebowej (użyłam zwykłej)
  • 30 ml oleju (2 łyżki)
  • 7 g suchych drożdży lub 14 g świeżych drożdży
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania
  • garść siemienia lnianego (od siebie dodałam)

Kuchnia pełna ziarna 2012Suche drożdże wymieszać z mąkami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn). Mleko i wodę wymieszać z melasą, miodem, solą i olejem. Dodać do mąki, wyrobić. Wyrabiać około 10 minut (wystarczyły 3!) do dokładnego połączenia się składników, ciasto może pozostać klejące, ewentualnie można podsypać kilka łyżek mąki. Przykryć ściereczką i pozostawić przykryte w ciepłym miejscu, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny). Po tym czasie ciasto jeszcze raz krótko wyrobić. Podzielić na około 90 gramowe części, następnie oprószając dłonie mąką uformować w podłużne bułeczki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć, pozostawić w cieple do napuszenia i podwojenia objętości (około 30 - 40 minut). Przed pieczeniem posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka. Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 minut. Wystudzić na kratce.

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam domowe pieczywo i pewnie skorzystam z przepisu :) Moze upieke je dla taty :) A sloik dzemu poprosze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja tez i ja też, szukam przepisu doskonałego - na pieczywo oczywiście!!! Dżemik wygląda niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  3. No tez takie grahamki pieke. dzemik super. Moja porzeczka nabiera juz rumiency

    OdpowiedzUsuń
  4. mniam, domowe świeże pieczywo jest najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dżeeeem porzeczkowy <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem wodniczką :). A dżem porzeczkowy na tych świeżo upieczonych grahamkach wygląda tak apetycznie, że mogę patrzeć i patrzeć :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Pysznie wyglądają te bułeczki i do tego ten dżemik mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny poranek z takim śniadaniem. Jeszcze szklanka kakao albo dobrej herbaty i nie ma po co się ruszać od stołu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny przepis na grahamki! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama robi takie dżemy :D moje ulubione zwłaszcza do racuchów ;D

    OdpowiedzUsuń