niedziela, 15 kwietnia 2012

Krótka historia o miłości

Krótka historia o miłości... *

Deszczowa niedziela. Większość ludzi chciałaby się zmienić w (jaki ptak mieszka w dziupli?)... Inaczej: większość ludzi chciałaby się schować w dziupli i nie wychodzić z niej aż wyjdzie słońce i ogrzeje ten marny padół. 


- Jak chcesz, to zrobię Ci na podwieczorek naleśnika - powiedział, wyczuwając jej ogromną potrzebę cukru.

Przytuliła się tylko mocno. Była zachwycona, bo przecież marzyła dziś o portugalskim śniadaniu. Czytał jej w myślach czy czytał jej funpage'a? Po chwili zobaczyła naleśniki tu i tu. To musiał być znak!

Na podwieczorek były (zgadnijcie co!)... naleśniki z dżemem z czarnej porzeczki (dżem był świetny, a podarowany przez Dobrą Wróżkę, nie żartuję!). Naleśniki zrobiła sama, bo on zrobił obiad, ale i tak była szczęśliwa ("cała happy" - mówią gimnazjaliści, ale nie pasuje to sformułowanie do tak romantycznej historii).

Naleśniki składały się z połowy dużej puszki mleka kokosowego, jaja, wody gazowanej, soli, odrobiny oleju i mąki. Ciasto miało konsystencję (zgadnijcie jaką?) ciasta naleśnikowego, a same naleśniki były niezwykle delikatne. Patelnia nie wymagała dużo (prawie w ogóle) tłuszczu, bo mleko kokosowe najprawdopodobniej zawiera w sobie sporo tłuszczu.

Zjedli.


THE END

* Do naleśnika i człowieka do człowieka.

16 komentarzy:

  1. Piękna historia, marzę o takiej, ale mój połówek ledwie potrafi wodę ugotować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, no wszystko przed nim:P A to, że Ty tylko umiesz, to jest jednak jakaś władza (oo i cały romantyzm uleciał;)), bo w końcu będzie miał dość McDonalda, kebabów i tym podobnych (w sytuacji kłótni i takich tam;)) i przyjdzie z podwiniętym ogonem:D i poprosi o wybaczenie:D Jeny, ale ja mam marzenia. Aż się siebie boję;)

      Usuń
  2. Przepiękna historia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna historia milosna ;p a nalesniki z mlekiem kokosowym to dobry pomysl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziło się, gładziutkie ciasto:)

      Usuń
  4. Też chcę takie historie i podwieczorki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona, on i porzeczki okryci pierzyną naleśnikowego ciasta... Lubię tylko dobre zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dzięki Tobie ta historyjka nabrała o wiele więcej romantyzmu:P

      Usuń
  6. To sie nazywa prawdziwa milosc :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zamiast "jak kocha to poczeka" powinno być raczej "jak kocha - wie co zrobić na podwieczorek" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie historie miłosne, co się dobrze kończą!
    Pozdrawiam i zostaję tu na dłużej, bo mi się podoba
    Monika

    OdpowiedzUsuń