piątek, 3 lutego 2012

Lody chałwowe i bananowe: wyrównywanie temperatury Walentynkowej



Nie lubię poezji, która używa wybujałych metafor (chociaż te najprostsze są często najmocniejsze i najtrudniej na nie wpaść). Maturę ustną zdawałam (nie powiem, jak dawno...) z codzienności, jako motywu utworów Białoszewskiego (wysłałabym mu Walentynkę!), Staffa i Przybosia. Bardzo chciałam Szymborską i jej "Kota w pustym mieszkaniu", ale nie wszystko ode mnie zależało.

Do dziś bardziej kręcą mnie jej utwory niż staroromantycznego Staffa czy w stylu "miasto - masa - maszyna" Przybosia. Jakbym miała możliwość, to zdecydowanie chciałabym poznać Pana Mirona i Panią Wisię. Może zrobiłyśmy razem jakiś kolaż, bo ja też bardzo lubię takie wycinanki.

Wisława Szymborska, z tomiku "Dwukropek" 
Może to szaleństwo, by w tak mroźnym otoczeniu jeszcze się chłodzić, ale zachcianki i pomysły człowieków to wciąż niezgłębiony obszar. Człowieki obchodzą też różne mniej lub bardziej dziwne święta, a ja taki deser proponuję na jedno z nich. Lody posypałam słonawymi ciasteczkami digestive, dodałam trochę pokruszonej czekolady i kwaskowego domowego dżemu wiśniowo - porzeczkowego. Proponuję także (zamiast jakiegoś powyższego dodatku albo razem z nimi) dodać kawałki ananasa lub brzoskwini. W Walentynki najczęściej atmosfera jest co najmniej ciepła, więc może mała chłodząca porcja?




Lody chałwowe:
(inspirowane tym przepisem)

  • 300-400 ml jogurtu naturalnego 
  • 2 żółtka 
  • 2-3 łyżki cukru 
  • 400-500 g chałwy (polecam kupić jedno kilogramowe opakowane, a z połowy za jakiś czas zrobić np. tortowy krem chałw owy?) 
  • odrobina soku z pomarańczy

Uwaga! Mimo tego, że ich w ogóle nie mieszałam w trakcie mrożenia lody miały idealnie kremową konsystencję.

Lody bananowe:

  • 300 g jogurtu 
  • 2 duże dojrzałe banany 
  • ½ szklanki cukru 
  • odrobina soku z pomarańczy 
  • 1 żółtko 
  • 1 jajko (a lepiej dodać 2 żółtka same)

Uwaga! Te lody lepiej przemieszać 2-3 razy w trakcie mrożenia albo nawet zmiksować, bo wytworzyły mi się małe grudki lodu w nich. 

W misce na parze ubijam żółtka z cukrem (w obu przypadkach). Gdy staną się jasno żółte zdejmuję z pary i ubijam jeszcze kilka chwil. Gdy już będzie letnie, ciągle ucierając lub miksując powoli dodaję jogurt i kawałki chałwy lub zmiksowane banany. Zamrażam w pudełku/ach. Co jakiś czas (zależy, jak wasz zamrażalnik szybko mrozi) warto lody dobrze przemieszać.

Rady:

  • Przed nakładaniem łyżkę do lodów zanurz w gorącej wodzie. 
  • Słodkie lody (szczególnie chałwowe) warto złamać czymś mniej słodkim np. świeżym owocem czy lekko słonawym ciasteczkiem.

16 komentarzy:

  1. Lody tak naprawdę powinno sie jadac zimą więc ja poproszę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam słyszałam, że lekarze na anginę zalecają lody;)

      Usuń
  2. ojej, ojej!
    lody są genialne.

    ach, wiersz Szymborskiej. pięknie pisała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chałwowe faktycznie fajne, ale ja chyba zostanę w "obozie wielbicieli czekoladowych":P Ten typ tak ma;)

      Usuń
  3. ja tez chce ;) moze dzis wyprobuje :D Jak narazie mysle co zrobic z miesem mielonym ktore kupilam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana?:) Spaghetti bolońskie albo kotleciki mielone? ojjj jak dawno nie jadłam... Buraczki i kopytka. Mmmm. Jutro robię śląskie kluseczki z gulaszem. :)

      Usuń
  4. wyglądają pysznie! ale ja poczekam z wypróbowaniem do lata bo mi tu u mnie strasznie zimno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram:P Mnie się po prostu uroiły lody i później trudno mi się było wycofać z tej chęci;)

      Usuń
  5. ładnie piszesz. i pyszne lody robisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej bardzo mi miło, piszę, jak czuję, prosto z serducha;) Chałwowe polecam z czystym sumieniem:P

      Usuń
  6. chyba jednak musze sie zameldowac bo takto bede anonimowa ;) problem w tym ze ostatnio robilam ´spaghetti i mielone tez od mamy dostalimy a ja jeszcze jedna paczke mam w domu i musze cos zorbic bo inaczej wyladuje w koszu ;) nie mialam weny ale wlasnie znalazlam sichuanski makaron z mielonym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to proszę pokazać:)! Z mielonym, to można zapiekankę z warzywami i ziemniakami zrobić, chili con carne, co tam jeszcze... O! Klopsiki z sosem pomidorowym do makaronu.

      Usuń
  7. Z wierszy Pani Wisławy ja na pamięć znam "Jak ja się czuję", i zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy :)
    Lody kocham równie mocno co chałwę, więc to połączenie mnie urzekło :) Ty temperaturę wyrównujesz, a ja podkręcam i zapraszam do konkursu ;) http://gruszkazfartuszka.blox.pl/2012/02/konkurs-homelookpl-czyli-kuchenna-moda-w-stylu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga w przyrodzie musi być, więc niech każdy robi swoje:D. Nie znałam tego wiersza, dzięki. Zaraz zerkam na konkurs.

      Usuń
  8. Jest co zjeść :) Można kogoś bliskiego zaprosić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Samemu tyle bym nie zjadła;)

      Usuń