środa, 8 lutego 2012

Jednorazowy wysiłek się opłaca: syrop imbirowy



Syrop imbirowy robiłam dość dawno. Powędrował do różnych osób, jako element prezentu świątecznego. Mimo tego do dziś mogę się nim raczyć, chociaż to już ostatni słoik. Syrop zawekowałam, żeby mieć pewność, że będzie dobry nawet przez kilka miesięcy, a może i nabierze mocy?

Syrop pasuje prawie do wszystkiego (no może bez przesady). Próbowałam go z wódką (fajne połączenie), grzanym piwem (oczywiste, ale bardzo smaczne połączenie) i herbatą (zdecydowanie rozgrzewa). Można dolewać odrobinę po prostu do wody albo podrasowywać nim kawę. Może dodać łyżeczkę do murzynka albo ciasta marchewkowego? To już zależy od Was, jaki pomysł wpadnie Wam do głowy.

A pozostałości po syropie (laski cynamonu, gałkę muszkatołową itd.) możecie wrzucić do wanny i wziąć aromatyczną kąpiel. Ekologia musi być!

Syrop imbirowo – korzenny
(korzystałam z tego przepisu i cytuję go w całości)

  • 60-80 g świeżego imbiru*
  • 2 laski cynamonu
  • 4-5 ziarenek czarnego pieprzu (lub ziela angielskiego)
  • 2 goździki
  • 1/2 gałki muszkatołowej**
  • 1 łyżka ‘kwiatu’ gałki muszkatołowej (czyli suszonej osnówki)
  • 250 ml wody
  • 240 g cukru (użyłam jasnego trzcinowego)

Smakowite Prezenty* więcej, jeśli chcemy otrzymać bardziej czy mniej intensywny syrop
**jeśli nie dodajemy ‘kwiatu’ – 1 cała gałka muszkatołowa

Imbir obrać i pokroić w plastry. Wszystkie składniki umieścić w rondelku i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru; następnie syrop zagotować i gotować przez ok. 5-10 minut na wolnym ogniu. Przykryć i pozostawić na ok. 20-30 minut (w zależności od tego, czy chcemy otrzymać bardziej czy mniej intensywny syrop). Następnie syrop przecedzić i przelać do słoika lub butelki, szczelnie zakręcić. Przechowywać chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce).

21 komentarzy:

  1. imbirowy? cool, jeszcze nie próbowałam :) piniowy polecam, miło wspominam lepkie palce, gdy latem zbieraliśmy pędy sosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przed chwilą ktoś mi przypomniał też o piniowym. Raz brałam czy dwa na gardło - w prezencie dostałam. A ten mniej leczniczy, chociaż też ma działanie korzystne dla zdrowia;)

      Usuń
    2. Leczniczy, leczniczy:) imbir oczyszcza organizm, reguluje metabolizm i jest idealny na chore gardło:p

      Usuń
  2. Domowy syrop jest najpyszniejszy.
    Imbirowy bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. I najfajniejsze jest to, że wpadłam na pomysł zawekowania go. Wtedy jednorazowa praca, a wiele łyżeczek słodko - imbirowych.

      Usuń
  3. Imbirowy? Super! I mówisz, że do kawy pasuje? Biorę przepis! :)

    ps. fajna zmiana na górze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. A jak na dole?:P Do kawy też pewnie, ale ja ostatnio rzadko pijam.

      Usuń
    2. A! hehe, aż tak na dół to nie zjeżdżałam. Śmieszniasty ten słoiczek ;)

      Usuń
  4. też biorę przepis, choć myślę, że trochę poeksperymentuję, dzięki za cenną inspirację, już od dawna czaję się na coś takiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, że ja też rozdawalam na święta? i imbir kandyzowany^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Giga, mega i w ogóle świetny przepis!:-)

      Usuń
    2. Pees: Super! :) Jeszcze kandyzowanego się nie podejmowałam nigdy.

      Sabienne: Nie mój przepis, ale faktycznie jest pycha. :)

      Usuń
  6. Wspaniałości! Syrop imbirowy to jest to!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham imbir! Zwłaszcza do piwa ;) Dzięki za przepis, na pewno wkrótce wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to ja chyba znalazłam kompankę do piwa:P Grzane? Ja lubię grzane z takimi korzennymi aromatami, ale latem to wiadomo, że zimne;)

      Usuń
  8. strasznie fajnie ten przepis wygląda :) mam takie dość głupie pytanie: czy po tym, jak syropik przykryjemy po gotowaniu na wolnym ogniu, on ma się dalej gotować, tylko pod przykryciem, czy sobie postać na wyłączonej kuchence?
    to może bardzo oczywista kwestia, ale nigdy nie robiłam syropów...
    pozdrawiam!
    mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przyszłość - odpowiem szybciej na maila - po prawej albo proszę zostawić swojego. Chyba, że sprawa może poczekać. :) Syrop - ja trzymałam już wyłączony dłużej (wolę mocny), a i trochę. dłużej gotowałam niż w oryginalnym przepisie. :)

      Usuń
  9. Syrop imbirowy :). Świetna sprawa! Też robiłam. Wyciągnął mnie z paskudnego przeziębienia :):):).

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam. Świetny przepis, dobry balans imbiru i korzeni. Wzbogaca nam herbatkę! Dzięki za przepis. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń