poniedziałek, 31 grudnia 2012

Najlepsze curry z indyjskiej restauracji: kurczak, papryka, cebula


Chociaż na blogu pojawił się już przepis na curry, to z perspektywy widzę, że nie był idealny. Znając dobą "curry bazę", można kombinować z różnymi dodatkami: warzywami, mięsem czy strączkowymi. Jednak to zestawienie smakuje mnie i mojemu Lubemu najlepiej. Jaki jest według mnie sekret dobrego curry?

niedziela, 30 grudnia 2012

Subiektywny kulinarny Hit i Kit 2012 + bonus

Czy w remizie czy na Ibizie, udanego Sylwestra!

Człowiek musi być czasem chory, aby nowy post napisać, bo jak człowiek jest zdrowy, to jak szalony załatwia to i tamto albo piecze ciasteczka. Najchętniej jednak człowiek ten gotuje indyjskie curry, które może uznać na hit i odkrycie 2012 roku.

czwartek, 20 grudnia 2012

Wyśniony śledzik w sosie z marynowanych śliwek z cebulą

Śliweczki genialne - od Eterno
Nie mogłam zdecydować się, co zaproponować w ostatniej konkurencji Wyborów kulinarnego bloga roku w temacie sylwestrowym. Według mnie na takich imprezach sprawdzają się głównie małe przekąski na zimno (krakersy z pastami, koreczki, paluchy, sałatki itp.), ale fajnie jak jest chociaż jedna potrawa na ciepło (w końcu to cała noc!) - np. chilli con carne, jakiś bulion, pizza lub zapiekanka. Pewnego dnia nad ranem przyśnił mi się ten śledzik (!). Zaryzykowałam i nie żałuję. Podany z marynowaną śliwką i ostrymi krakersami z dodatkiem sera pleśniowego. Myślę, że przepis przyda się również na święta, bo podejrzewam, że nie jestem jedyną amatorką tej rybki. "Śledzie na różne sposoby" - napisać taką książkę to by było coś!

Śledzie uwielbiam. Nie wszystkie, ale chyba w większości możliwych form. Lubicie? Jakie są Wasze śledziowe perełki?


niedziela, 9 grudnia 2012

Pierwsza słodka randka z Tari Bari

fot. stąd Małe niebo w centrum klimatycznej Łodzi (Tari Bari)

Myśleliśmy z Lubym o odwiedzeniu bistro Tari Bari już od jakiegoś czasu. W końcu przyszedł dzień, że ruszyliśmy swoje szanowne tyłeczki, a wyczyn to był nie mały, bo mróz odcinał nam nogi i ręce i... nosy (temperatura odczuwalna: -13)! Zziębnięci marzyliśmy tylko o czymś gorącym. Może nie o koniu z kopytami, ale na pewno mieliśmy chętkę na konkret.

wtorek, 4 grudnia 2012

Zjadliwe wyniki badań

by flickr/dphiffer

Skoro obiecałam, słowa dotrzymuję. Przedstawiam Wam wyniki badań mojej pracy magisterskiej. Nie będę się zagłębiała w szczegóły. Podzielę się jedynie ogólnymi wnioskami. Temat oczywiście wciąż otwarty i czeka na dalsze badania. Jeśli coś ujęłam nieprecyzyjnie albo coś szczególnie Was zaciekawiło - pytajcie śmiało. Zostawiam Wam trochę materiału do przemyśleń.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Winna kiełbaska z garnka - NEOFLAM Natur Cook


Chociaż zasadniczo popieram monogamię, bo wydaje mi się korzystniejsza i bardziej wartościowa, to jednak w moim życiu jest kilka miłości (pomijając relacje międzyludzkie). Na przykład ten chleb, szybkowar (!), felietony Agnieszki Kręglickiej z Wysokich Obcasów przepełnione wieloma inspiracjami, tymianek (pasuje mi prawie do wszystkiego!), kuchnia indyjska, włoska i pewnie jeszcze parę innych, ale ostatnio miałam przyjemność zakochać się w...

niedziela, 4 listopada 2012

Nowe produkty Lurpak, czyli wiesz, co jesz

I najpyszniejszy prezent świata: domowy dżem z czarnej porzeczki...

Jeśli chodzi o masła i margaryny, to najbardziej wolę oleje i oliwy. Gdyby jeszcze były tłoczone na zimno, byłoby idealnie. Jednak w moim jadłospisie znajduje się też masło, zdarza się margaryna (głównie do pieczenia). Skrajności nie są najlepszym rozwiązaniem na życie, chociaż dziesięć lat temu pewnie twierdziłabym inaczej (ach ach naście lat tylko raz się ma). 

niedziela, 28 października 2012

Recenzja książki "Łatwe makarony" i limonkowo - winny makaron


Przy okazji recenzji książki Łatwe makarony, którą miałam przyjemność przestudiować dzięki portalowi Polska Gotuje, chciałabym przedstawić Wam jeden z przepisów, który w niej znalazłam. Jest prosty, a ciekawy. Im bardziej starość mi doskwiera, tym bardziej rozsmakowuję się w prostocie. Podobno nie tylko ja tak mam. Fajny to też pomysł na jesień. Sycący, ciekawy w smaku i rozgrzewający przez dodatek... alkoholu.

sobota, 6 października 2012

Take this waltz, czyli rozdzielił ich kurczak?


Dzięki zaproszeniu z portalu Polska Gotuje miałam okazję obejrzeć film, którego tytuł nawiązuje do jednej z piosenek Leonarda Cohena - Take this waltz. Chociaż nie przepadam za komediami romantycznymi, to zachęcił i rozbawił mnie wątek z kurczakiem. Spodobało mi się to, że film miał być wyświetlony w moim ulubionym kameralnym kinie Charlie

sobota, 22 września 2012

Ciasto na opak cukiniowe z gruszkami


Cukinia to temat rzeka. Ciasto bardzo proste. Chyba innych się nie podejmuję, bo lubię proste receptury, które dodatkowo znoszą modyfikacje (dodałam mniej cukru i trochę kawy). Jeśli dodacie trochę kakao i przyprawę do piernika ciasto będzie ciemniejsze, bardziej murzynkowe. Można dorzucać orzechy albo suszone owoce. Nadaje się również do przełożenia dżemem (np. morelowym) i oblania polewą czekoladową. 

czwartek, 20 września 2012

Weczki, weczki: Papryka marynowana

Kiedyś zalewałam zalewą surową paprykę, ale byłą trochę za twarda.

Jeszcze się uda zrobić kilka słoików. Chociaż nie miałam czasu na przetwory w tym roku, to oprócz papryki może zrealizuję myśl o jednej serii dżemu. Oby. Domowy dżem czy konfitura są nieporównywalnie lepsze niż dżemy ze sklepu. Teraz pora na paprykę. Weczki! W szeregu zbiórka!

wtorek, 18 września 2012

Dzienne menu przyszłej Pani (oby!) magister

Jeszcze przez jakiś czas moje menu może wyglądać na dość regularne. Chociaż piszę pracę, to gotowanie i jedzenie przydaje się świetnie jako forma relaksu. W końcu praca twórcza wymaga przerw (chyba jestem w nich mistrzynią!). Co będzie później - tego nie wie nikt. Akcja przedstawienia swojego dziennego jadłospis wydała mi się ciekawa. Spróbuję przyjrzeć się swoim preferencjom i podzielić z Wami wnioskami z mojego intymnego świata.

poniedziałek, 17 września 2012

Najlepsi z najlepszych: pieczony kalafior!

Pieczony kalafior chodził za mną od momentu, kiedy zobaczyłam ten wpis u Jadłonomii. Wszystkie moje zmysły zostały skierowane na to warzywo. Zakupiłam je zatem przy okazji większych zakupów i schowałam do lodówki, nie wiedząc co z nim jeszcze zrobię. W końcu wylądował w piekarniku w równie doborowym towarzystwie. Zerknijcie, co działo się z nim dalej. Nie, nie zjadłam całego pieczonego, chociaż faktycznie z odrobiną prażonych ziaren czy orzechów mógłby stanowić obiad skończony. 

sobota, 15 września 2012

Moaburger - rozwiązanie KONKURSU!

fot. stąd

Do rozdania tylko jedna nagroda (ale jaka!), więc tym bardziej nie łatwo było wybrać zwycięzcę albo zwyciężczynię. Fajna wydała mi się propozycja burgera z grzybami, jałowcem i sosem śliwkowym. Podobał mi się też np. ten: Kurczak, awokado, falafel, sałata, camembert, karmelizowane orzechy, kiszony ogórek. Ciekawy był  ten ze "stejkiem" (Ci, którzy wiedzą, o co chodzi, rozumieją, dlaczego to bawi:P) z tuńczyka (wypas na całego!). Słodko - kwaśno - ostry Justyny Bańkowskiej również przypadł mi do gustu.

czwartek, 13 września 2012

Imprezowa przekąska

Tydzień temu zorganizowaliśmy ze znajomymi imprezę w "stylu PRL". Impreza urodzinowo - powitalna dla przyjacióły pozostającej już od dłuższego czasu na obczyźnie. Chociaż na obczyźnie tej jesień wyjątkowo ciepła i przyjazna, to nic nie zastąpi polskiego kiszonego ogórka, pierogów czy śledzi. Chociaż plany były spektakularne, to na potrzeby spotkania klubowego (klub o prl-owskiem rysie) skończyło się na muffinach, irysach (!) i takich nie bardzo polskich paluchach. W bufecie można było zjeść inne polskie rarytasy, np. pasztet albo zimne nóżki. A teraz trochę o tym, jak dotrzeć z "ziemi włoskiej do Polski"...

środa, 12 września 2012

Proste wegańskie ciasto: herbata, cynamon, czekolada


Na obiad było curry z kurczakiem, papryką i cebulą (chyba najlepsze, jakie udało mi się zrobić, nieskromnie przekażę Wam komplement, który usłyszałam;)). Ponad połowa mleczka kokosowego została sama...

Gdy zostanie risotto: zrób arancini!


Dzień wcześniej Luby zrobił sobie risotto z kurczakiem i pieczarkami. Chociaż generalnie nie lubię grzybów (tylko w niektórych konfiguracjach i formach), to arancini przygotowane na bazie tego risotta wyszło nam bardzo smaczne i nawet ja - taki "grzybo-niejadek" (lubię zbierać, o tak, to tak!) - byłam ukontentowana (śmieszne słowo). Te chrupiące kule, to dobry sposób na risotto z poprzedniego dnia. Każdemu się nudzi to samo danie przez 2-3 dni jedzone, a nie zawsze da się ugotować "dokładnie dla dwóch osób" i nie zawsze jest w tym sens. Niby to samo, ale nie do końca. W wersji przekąskowej można przygotować mniejsze kuleczki bez nadzienia, obtoczone tak samo jak te duże, nadziane w poniższym przepisie. Arancini próbowaliśmy w Krakowie, a pisałam o tym tutaj. Dziś przedstawiam Wam wersję łatwiejszą i ...

wtorek, 11 września 2012

Crumble, lody i "pomarańczowa wisienka" (na deserze)


Lody, lody, lody. Podobno lepiej nie jeść ich za dużo, bo w sezonie jesienno-zimowym łatwiej o jakąś zarazę spowodowaną spadkiem odporności. Jednak jeśli nie zjecie ich zbyt dużo, to wszystko powinno być ok. To na pewno lepszy wybór niż lody sklepowe. O tym, co kupne lody mają w środku można by zapewne napisać pracę magosterską albo doktorską! A do lodów letnie crumble z owoców sezonowych (trochę zdrowsze, bo bez mąki pszennej) i odrobina aromatycznej konfitury pomarańczowej... Co Wy na to?

czwartek, 6 września 2012

Pełnoziarnisty chlebek z płatkami zbożowymi, słonecznikiem i tymiankiem

Domowy chleb to nic trudnego. Wystarczy odrobina wyczucia, ale tego nauczyć można się tylko samemu metodą "prób i błędów". Może nie jest to idealny sposób, ale najlepszy. Oczywiście podstawy, inspiracje i ogólne zasady warto poznać - eksprtką od pieczywa nie jestem, ale mam jeden przepis tak wałkowany i modyfikowany na wiele sposób (chyba tylko raz nie wyszedł, gdy przekombinowałam z dodatkiem chrzanu - najlepszy na mące orkiszowej z kikoma pokrojonymi suszonymi pomidorami), że mogę Was do niego skierować - o tu. A poniżej przepis na szybszy chlebek, również na drożdżach.

środa, 5 września 2012

Versatile Blogger Award - Weczek dziękuje i nominuje!

Punkt 8. Lubię szpinak, a z nowozelandzkiego i ziół oraz polnych kwiatów (chwastów dla niektórych) można by robić fajne bukiety!

W ramach relaksu po kolejnym dni pisania pracy magisterskiej postanowiłam przyłączyć się do dość ciekawej akcji (łańcuszki bywają głupie, ale ten daje rade;)). Zastanawiam się, czego chcielibyście się o mnie dowiedzieć. Myślę i myślę i chyba nie wymyślę, ale może zaraz coś się urodzi... 

poniedziałek, 3 września 2012

Moaburger - burgery idealne - KONKURS!

fot. stąd
Mniej mnie ostatnio tutaj - od dłuższego czasu usilnie próbuję skończyć pracę magisterską. Chociaż były i okresy totalnie bezmotywacyjne, to teraz już jakoś łatwiej i w końcu obiecałam Wam przedstawienie podsumowania wyników na blogu, a obietnica to obietnica! Jednak wymyśliłam dla Was mały konkurs. Co tu dużo mówić - dla mnie smaczny jak (dobre słowo?) cholera. Jedyne ograniczenie jest takie: konkurs skierowany do mieszkańców Krakowa albo do osób, które w ciągu miesiąca od zakończenia konkursu będą mogły się tam pojawić (taka lokalizacja niespodzianki). No chyba, że macie znajomych w Krakowie, to nie będzie problemu z podarowaniem im swojej nagrody. Więcej o konkursie poniżej... 

czwartek, 9 sierpnia 2012

Pasztet ze strączkowych z kuminem i marchewką

Smaczne, zdrowe, ładne - jedzenie idealne? Co więcej: pasuje na śniadanie, obiad lub kolację. Także jako przystawka. Dla dużych i małych. Kiedyś zrobiłam podobny z jałowcem, ale jałowiec dla mnie jest zbyt intensywny, a pasztet był za suchy. Poniżej przepis i kilka propozycji podania. Polecam!

poniedziałek, 30 lipca 2012

Delikatnie marynowane śledziki z cebulą i antonówką


Zdecydowanie do powtórzenia. W różnych wariantach. Już widzę je z sezonową dojrzałą gruszką i... No właśnie. Jakie przyprawy sprawdziłyby się w przypadku gruszki? Albo śliwki. Duszona śliwka i mielony goździk z pieprzem? A może bardzo niecodziennie spróbować z morelą, gałką muszkatołową i tymiankiem? Drylowane wiśnie i mielona kolendra? Już mi ślinka cieknie... Śledzie to niekończąca się podróż!


Chłodnik cebulowy i niby-tortille wielozbożowe

Zachciało mi się eksperymentów! Już myślałam, że porażki doświadczę, ale wyszło coś całkiem fajnego. Do kombinacji z kaszą gryczaną zainspirowała mnie Witaminkaa z Co na obiad?. Placki okazały się ciekawą formą pieczywa albo bardzo sycącej tortilli, której nie da a się jednak zwinąć. Gdy przekroimy ciepły placek wzdłuż na pół, przełożymy czymś zielonym, pieczonym kurczakiem, pomidorem i odrobiną wyraźnego sosu, to powstanie zdrowa i sycąca kanapka. Z chłodnikiem cebulowym stanowił również zgrany duet. Chłodnik ten to inna forma podania zupy cebulowej, o której pisałam tutaj. Ten był dość gęsty, ale konsystencja to oczywiście kwestia gustu.

niedziela, 29 lipca 2012

Śniadanie niedzielne


Mało wydumane śniadanie. Nie lubię niedziel. Cóż zrobić? Mam wrażenie, że niedziela mija i przepływa przez palce mi. Wolę poniedziałki. Mimo wszystko: miłej niedzieli! Akcji Pokaż swoje śniadanie dzień siódmy i ostatni.

sobota, 28 lipca 2012

Chilli con carne: meksykańska tradycja albo amerykański fast food

Podobno podawane w teksańskich barach jako danie typu fast. Zapewne mają tam swoją wersję chilli con carne, która różni się od meksykańskiego klasyka. Dziwi, że w Meksyku czy Indiach - krajach o temperaturze średniej, o której jest nawet trudno mówić, ludzie jedzą ciepłe i ostre potrawy. Na pierwszy rzut oka i ucha dziwi, ale w tym szaleństwie jest metoda! Jedząc zimne rzeczy w upał wychładzamy swój organizm, przez co jest nam bardziej gorąco. Dla mnie chlli dobre jest i latem (może najlepiej wieczorem, w gronie znajomych), ale świetnie również w czasie mrozów. 

Śniadanie sobotnie i czarodziej dusz

Ach te muffinki...

Lekcja na dziś! Nie wypowiadaj lub nie wypisuj przed snem dziwnych lub/i trudnych słów, gdyż potem możesz mieć noc "z głowy". Dwa trupy (jedną osobę zabiłam w tym śnie przez przypadek!) to zdecydowanie za dużo, jak na jedną noc. Jeśli do tego masz zatkane zatoki i Twój mózg działa na wolniejszych obrotach, radzę w ogóle nie zasypiać w takim stanie! Dziś podzielę się z Wami moim nowym i chyba pierwszym w życiu idolem. Kiedy już nic nie pomaga, Dębski pomaga! No i oczywiście będzie o moim dzisiejszym śniadaniu, bo to szósty dzień akcji Pokaż swoje śniadanie i jestem wielce uradowana, że udało mi się pokazać Wam moje wszystkie dotychczasowe.

piątek, 27 lipca 2012

Szybki letni obiad: placki na kefirze z jabłkami


Jakoś jestem spragniona jabłek. Dziwi mnie to, bo nigdy nie byłam specjalną ich fanką. Może to dłuższa abstynencja? Może jednak najlepsze są te "młode jabłuszka"? Placki były pyszne. Bardzo jabłkowe, kwaskowe i słodkie od cukru pudru. Chyba jednak sama zjem dwie porcje. Gdzie jesteście placuszki, gdzie się chowacie? Nie umkniecie dziś przede mną <przeraźliwy śmiech>! Wybaczcie mi, że nie podaję tu dokładniej ilości składników, często gotuję "na oko". Napisałam tylko, jaką konsystencję powinniście uzyskać. Następnym razem, gdy będę je piec, odmierzę składniki. Słowo harcerza! Poniżej prosty i szybki przepis. Macie swoje patenty lub ulubione sposoby podania takich maleństw?

Piątkowy zestaw śniadaniowy

Akcji Pokaż swoje śniadanie dzień piąty. 

czwartek, 26 lipca 2012

Zupa cebulowa (SyS) z lanymi prowansalskimi kluseczkami

Ostatnimi czasy firma SyS przygotowała kilka nowych zup. Na pierwszy ogień poszła zupa cebulowa. Miałam przyjemność jej spróbować. Prawdopodobnie dopracowywanie receptury nowej zupy nadal trwa, więc tym bardziej podoba mi się, że potencjalny klienci mogą mieć pewien wpływ na różne paramatery produktów. Ale do rzeczy!

Psyduck-owe śniadanie czwartkowe

Przed chwilą był poniedziałek. Dałabym sobie uciąć rękę, że tak było. Czwartek? Nie może być! Znowu obudziłam się z myślami i słowami ala Psyduck. Tak często mam, później mi jakoś mija i rozpływa się w świetle dnia. Może ta pora dnia (przed ósmą, a czasami przed siódmą) zbiera wszystkie lęki i pytania. No bo w nocy kto miał się czymś martwić jak spał? To się musi tak gdzieś kumulować i wybucha rano pytaniem: "Co z ta Polską?" albo "Po co to wszystko?", "Quo vadis?" I takie tam... Ale miało być o śniadaniu - ten temat o wiele prostszy i smaczniejszy o sto procent! Akcji Pokaż swoje śniadanie dzień czwarty.

wtorek, 24 lipca 2012

Superstar: "kary" z warzywami i kurczakiem

Mogę powiedzieć, że to moje ulubione danie. Nawet smażony ryż z kimchi nie wygra z nim. Jest proste (wbrew pozorom), produkty są łatwo dostępne (szczególnie w sezonie warzywnym), a składniki można łatwo modyfikować. Dla wegetarian - wersja bez kurczaka. Myślę, że będzie równie smaczna. Znalazłam też pomysł na curry z dynią i tofu (bardziej tajskie). W tej wersji nawet bezsmakowe tofu musi być pyszne. Kiedyś robiłam też curry z ciecierzycą, z dodatkiem pomidorów i mleka kokosowego. Bardzo je lubię. Aj byłabym zapomniała! To w sumie dzieło Lubego mego, a ja byłam "majtkiem" na tym statku i kroiłam składniki, ale ale ale to również bardzo lubię! Smacznego!

Śniadanie wtorkowe

Siedem śniadań przez siedem dni - akcja Pokaż swoje śniadanie trwa! Ciekawi mnie coraz bardziej pod względem psychologicznym i socjologicznym. Moje śniadania pokazuję takie, jakie jem naprawdę. Inne dania w większości też możecie oglądać u mnie w wersji - tak jak na zdjęciu, tak je jadłam.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Poniedziałkowe śniadanie

Temat u mnie na blogu mało eksplorowany. Raczej nie pokazuję Wam swoich śniadań, bo rzadko przywiązuję do nich dużą wagę i światło rano również kiepskie. I tu pojawia się pewna sprzeczność, bo nie wyobrażam sobie dnia bez śniadania - jest dla mnie najlepszą pobudką. Trudno mi powiedzieć, jakie są moje ulubione zestawy śniadaniowe, więc może akcja Pokaż swoje śniadanie coś mi wyjaśni. A Wy? Co najchętniej jecie na śniadanie o tej porze roku?

Wyniki konkursu z piątku - trzynastego!




Powiem Wam szczerze na wstępie, że dziwi mnie to, że niewiele osób wzięło udział w tym konkursie. Nagrody wydawały mi się atrakcyjne i ciekawe - szczególnie dla poszukiwaczy nowych smaków. Mówiąc w skrócie: chętne sama bym sobie je przyznała <śmiech>. Cieszę się i dziękuję za udział tym, którzy podzielili się pomysłem na swoją wymarzoną mleczną krainę. A teraz pora na...

wtorek, 17 lipca 2012

Puszyste i delikatne: muffiny kukurydziane z owocami

Kiedyś zrobiłam je z samymi malinami. Przepis znalazłam, szukając przepisu na muffiny z owocami. Miałam do wykorzystania sporo tych czerwonych owoców. Dziś w wersji z brzoskwiniami i malinami.

sobota, 14 lipca 2012

Brzoskwinie w syropie z nutą herbacino - goździkową

Kilka miesięcy temu próbowałam brzoskwiń w syropie przygotowanych przez mamę mojego Lubego. Dlatego też teraz (sezon owocowy) pomyślałam o tym wynalazku. Takie słodkie owoce pasują nie tylko do naleśników czy placków. Feria możliwości jest nieograniczona. Ja proponowałabym do prostego niezbyt słodkiego ciasta, z kwasowymi lodami, do lemon curd (o tak!), a także do wyraźnego sera. Niewykluczone, że taki syrop pasowałby również do drinków (dla tych, którzy lubią słodkie napoje). Główna zaleta? Możecie zamknąć w słoiku w ten sposób prawie wszystkie owoce (asekuruję się, bo może znajdą się takie, które się nie nadają?). Najlepiej pasują mi w tej formie morele, ale podobno jeszcze nie ma na nie sezonu, a przynajmniej tak mówiła jedna pani na targu. No to brzoskwinie!

piątek, 13 lipca 2012

Trzynastego wszystko zdarzyć się może - KONKURS!

by Vrangtante Brun
W ostatnim czasie miałam przyjemność próbować produktów ze sklepu ze zdrową żywnością Gillian McKeith. Były to różne mleka roślinne. Bardzo zainteresował mnie ten temat. Takie mleko z powodzeniem może zastępować mleko krowie lub inne mleko odzwierzęce. Możecie używać go do koktajli, deserów, a także do pieczenia (ciasto na nim wyszło mi bardzo lekkie). Moje wrażenia smakowe i kila pomysłów przedstawiam poniżej.

czwartek, 12 lipca 2012

Sałatka z młodej kapusty, oliwek i ogórka według Pani M.

Odkrycie kapuścianego sezonu. Niby prosta, a zaskakująca. Lekka i sycąca - niemożliwe? A jednak! Pasuje do pieczonych lub grillowanych mięs. Fajna byłaby pewnie też z grzankami pokrytymi rozpuszczonym wyraźnym serem. Można oczywiście wcinać samą... O! Albo podać z młodymi, aromatycznymi pieczonymi ziemniaczkami obok i kawałkami tuńczyka z puszki. Mielibyście na nią inne pomysły? Młoda kapusta - w jakiej formie najlepiej Wam smakuje?

wtorek, 10 lipca 2012

Po polsku: krem cytrynowy


Miałam przyjemność próbować tego cudeńka w weekend. Jak tylko usłyszałam, że ten przepis jest tak prosty wiedziałam, że zostanie u mnie deserem z grupy "super star". Można go podać na różne sposoby. Na kruchym cieście, z pokruszonymi ciasteczkami, jako krem do tortu (kwaśny krem cytrynowy, a reszta może być bardzo słodka) czy, w towarzystwie owoców (albo słodkiego dżemu) z budyniem lub kremowym serkiem, jako wypełnienie babeczek. I na koniec ważna uwaga: jeśli nie lubicie ekstremalnie kwaśnych smaków, dodajcie więcej cukru albo podajcie go z czymś bardzo słodkim. A jeśli lubicie tylko słodkie, to nie jest przepis dla was!

wtorek, 3 lipca 2012

Ostre, kwaśne, na upały

Ostre chłodzi. Uczmy się od Azjatów. Taką zupę możecie ugotować również na bulionie warzywnym, będzie delikatniejsza. Zamiast ryby pasować będzie np. kurczak albo mięso z indyka na którym się gotował wywar (sporo go jest w skrzydle indyczym). Przed doprawianiem wywaru można dodać również mleko kokosowe. Oj jak ja lubię takie klimaty. Wielosmakowość, wielowymiarowość. Trochę po tajsku, trochę taki fusion (łazanki!). Nie dajmy się zwariować, odstępstwa od receptur nie są zakazane. Niech wiedzie nas główna idea, a reszta to według preferencji, gustów, możliwości i ochoty.


poniedziałek, 2 lipca 2012

Dżem antonówkowo - marchewkowy z cynamonem

Nie, nie jest za wcześnie na taki dżem. Już niebawem pojawią się szarlotkowe odmiany jabłek i w niektórych ogródkach nastąpi również nadmiar marchewkowy. Na marchewkę warto zwrócić także uwagę ze względu na jej niską cenę oraz piękny, pomarańczowy kolor. Zapobiegliwie podaję przepis, który miałam podać już ubiegłego lata. Jeśli nie będziecie wiedzieli, co zrobić z nadmiarem marchwi albo jabłek - może przypomni się wam ta prosta receptura.

niedziela, 1 lipca 2012

Drożdżowe jeżyki z Afryki

Takie oto muffinki - babeczki (jeżyki?). Składniki z tego przepisu, dodałam tylko kakao, kolendrę, szczyptę cynamonu, odrobinę kawy rozpuszczalnej i preparowaną pszenicę. Adopcje i adaptacje nie zawsze  wychodzą (czasem jednak tak: np. biszkopt), ale te babeczki są całkiem do rzeczy. Jeśli chcecie by były bardziej puszyste - dodajcie ulubione owoce. Z polewą i przybraniem można pokombinować. A może zaangażować również do pracy (zabawy!) dzieci: mogą mieszać ciasto, a później przyklejać kuleczki do roztopionej czekolady.

piątek, 29 czerwca 2012

Smażone spaghetti z papryką i marynowanym pieprzem

Kiedyś smażony makaron kojarzył mi się z ociekającym tłuszczem ohydztwem. Luby umie go zrobić tak, że jest idealnie wilgotny, nie za suchy i, co mnie zaskoczyło, w ogóle nietłusty. Pychota.

czwartek, 21 czerwca 2012

Jak świętuję Noc Kupały: grahamki i dżem porzeczkowy

Na deszcz i burzę. Na smutki małe i duże albo z okazji Dnia Dobrego Humoru. Pierwszy dzień lata (Noc Kupały!). Pamiętajcie, aby zapamiętać (he he), co Wam się dziś przyśni - szczególnie panie. Rok temu był lipiec, padało równie mocno i długo. I były grahamki. I muffiny z malinami (duuuużżżooo było w nich malin). Bywa, że małe rzeczy cieszą, chociaż załatwianie nimi wszystkich swoim problemów nie wróży najlepiej. A teraz trochę o małych przyjemnościach i coś właśnie apropo wróżb i Totalnej Magii (lubię!). 

wtorek, 19 czerwca 2012

Ogórek, ogórek, ogórek słony ma garniturek...

Ogóreczku powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie!

To trzecia już partia ogórków małosolnych (a niebawem już ukiszonych) w tym roku. Pierwsze były widocznie nieświeże i szybko zakończyły swój marny żywot, ale na początku dały radę. Drugie wyszły fajne, ale delikatnie za mało słone. Trzecie (właśnie te) przesoliłam lekko, ale ogórków nie je się najczęściej bez niczego, więc ta opcja okazała się najlepsza. Do akcji "Kisimy" zaprosił mnie portal Polska Gotuje oraz producent przyprawy do kiszenia ogórków Marsyl

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kruche piłko-kapcie z buraczkami, mozzarellą i orzechami


Lubię pieczone pierogi i tarty. Można je upiec prawie ze wszystkim. I na słodko i na słono. Jeść na ciepło lub na zimno np. z piwem lub winem. Łatwe do podgrzania w każdej chwili i jedzenia "w powietrzu", więc będą pasować na towarzyskie spotkanie - także dla kibiców. I akcent patriotyczny - buraki i orzechy włoskie bardzo kojarzą mi się z Polską. I trochę po włosku - mozzarella. No i jest biało (ser) i czerwono (buraki). Chociaż czy nie ma bardziej patriotycznych symboli i gestów niż flaga?