sobota, 5 marca 2011

Mleczna (droga do błogostanu) kanapka – milky way


Mleczna kanapka – podejście pierwsze, urodzinowe. Jestem na tak (i reszta chyba też nie narzekała;)), chociaż nastęnym razem dodam trochę mniej cukru i może masła – masa będzie bardziej delikatna. Słodkość nadzienia równoważona przez czekoladowy biszkopt. Przepis pochodzi z bloga mojewypieki.blox.pl. Ja zamiast tego czekoladowego ciasta upiekłam biszkopt z przepisy na biszkopciki z makiem (baletki) z tego samego bloga, który piekę (najczęściej bez kakao) od dłuższego czasu po odkryciu, że zawsze wychodzi super. Baletki zrobiłam dwa razy, ale generalnie nie mam do nich cierpliwości i trochę za delikatne wychodzą – może za bardzo jestem przyzwyczajona do tych cukiernianych.

***

A z ciekawostek, to na miniurodzinki zrobiłam tez minipity – w rozmiarze moreli i mniejsze niektóre. Upieczone w piekarniku i podane w dwóch wersjach:
  1. z suszonym pomidorem zawiniętym w szynkę
  2. z kremowym serkiem naturalnym i ogóreczkiem domowym, marynowanym z chili, czosnkiem i oliwą

***
Co do spraw organizacyjnych, to muszę w końcu uporządkować ten spis przepisów... ;)

Przepis na biszkopt
  • 3 jaja
  • pół szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • pół szklanki mąki 
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki kakao
Białka z odrobiną soli ubić na sztywną pianę. Następnie powoli dodawać cukier, ciągle ubijając. Dodać żółtka i chwilę zmiksować. Łyżką drewnianą mieszać delikatnie i powoli dosypywać mąkę kakao. Jeśli chcemy dodać więcej kakao, lepiej zmniejszyć ilość mąki.

czwartek, 3 marca 2011

Bułeczki na ziemniakach – podejście drugie

Przez sesję nie miałam zbyt dużo czasu, uzupełniam zaległości.






Kiedyś już piekłam bułeczki z dodatkiem ziemniaków, ale kompletnie nic z nich nie wyszło. Zostawiłam rosnące ciasto (nie ma jak dokładność i cierpliwość!) chyba na cały dzień, ale nie poddałam się i je upiekłam, ale wyszły z tego bułeczki – gnioty.
Te upieczone niedawno powstały na bazie przepisu Liski. Dodatkowo dorzuciłam trochę rozmarynu. Dosypałam też trochę za dużo mąki, bo bałam się, że ciasto jest za mokre i się rozpłyną za bardzo przy pieczeniu. Podsumowując, jestem raczej na dobrej drodze do upieczenia bułeczek chociaż w 80% przypominających te Liskowe. Aha! Lepiej też dodam świeże drożdze i dokładniej odmierzę składniki.

Smacznego!