czwartek, 17 listopada 2011

Wymarzona kuchnia Lukrecji


Każdy ma swoje preferencje kuchenne (każdy generalnie ma swoje preferencje). Jednym podoba się styl klasyczny czy nowoczesny, inni poszliby w stronę śródziemnomorza. Znaleźliby się jeszcze tacy, których kręci wiejska chatka. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać niezliczone możliwości i warianty.

A co mi się podoba? Na początku miałam trudności w samookreśleniu albo bardziej w nazwaniu tego, co mi w duszy (czymkolwiek ona jest, jeśli w ogóle jest) gra. Kuchnię w preferowanym stylu ktoś nazwałby śmieciowym, „nie – wiadomo – co” albo „ciężką sprawą”. Znalazłam fajniejsze określenia, co by sobie nie uwłaczać i szanować się. Otóż wydaje mi się, że podobają mi się kuchnie w stylu vintage albo (równie ładnie brzmi) eklektycznym, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: humor, dystans, raczej (mimo wszystko) prostotę i zaskakujący (?) kolor. Dorzucałabym do tego jeszcze szczyptę ekologii i recyklingu (tak ładne są niektóre stare meble, czy to odnowione czy nie), unikalność i różowy flakonik na wodę święconą w kształcie matki boskiej. Poniżej kilka zmaterializowanych przykładów z moimi skromnymi uwagami. 


Kuchnia Lukrecji. Od niej wszystko się zaczęło. Stwierdziłam, że "to jest to", chociaż nie wiedziałam na początku dlaczego. Artykuł przeczytałam kiedyś w Wysokich Obcasach. Może trochę mała, ale inspirująca. W drugim kącie przydałby się stół, ale ten blat dla singielki pewnie jest wystarczający. Duże okno, żółty kolor, piękna szafeczka. Ciekawe, jak wygląda druga strona tej kuchni. A wasza wymarzona kuchnia? Macie taką?


Bardzo spodobała mi się też ta kuchnia, chociaż jest bardziej nowoczesna. Ciekawa podłoga (ciekawe, jak reaguje na gorące i obcasy). Duże okno! Fajny kącik, który w tym mieszkaniu robi także za biurko. Książki na półkach, jak w księgarni. Pomarańczowe akcenty - kosz i krzesła. Może trochę za dużo bieli (kwestie praktyczne), ale pewnie się nie znam - pasowałby też szary stół albo ciemno szafki? 


 Róż i już. Drewniane szuflady - myślę, że niebrudzące. Napis na ścianie "Restaurant". Ogromne oknisko! Zabawne i energetyczne kafelki. Niepokoi tylko jedno krzesło (pięknie żółte), ale chyba po drugiej stronie widzę kawałek czegoś pomarańczowego (drugie krzesło). Kuchnia bez żadnego miejsca dla gościa to trochę byłoby smutne.

Pistacjowy w kuchni - taką mam małą fanaberię w głowie, ale tu inny zielony. Mam puszkę z podobnym motywem. Szafkę zasłoniłabym jakąś zasłonką, a i może krzesła inne wstawiła. Trzeba by pomyśleć dłużej. Dosyć stonowana wersja, przytulna. Vintage, ale taki ugłaskany. Kosz w starym stylu, chyba lata 60' - świetny. Polka chce dot! Polka dot! 

 A tu taki kącik (może część kuchni) w którym mogłabym się zainstalować na dłużej. Ze znajomymi, z kimś bliskim. Tu chyba (nie wiem czy typowy) eklektyzm - nie umiem inaczej określić. Piękny stół, krzesła, kolor na ścianie, podłoga i obraz.


A tutaj mamy właśnie pistację. O co chodzi z tą pistacją? Nie wiem, ale dobrze mi się kojarzy. Jest ciekawa, zabawna, a przy tym niezbyt kontrowersyjna czy męcząca. No i te figurki święte, pewnie z plastyku - czy to jakiś nowy (stary?) trend? Jestem na tak. Ciekawe, jak wygląda ta kuchnia z drugiej strony, ale na pewno postawiłabym stół. Może jakieś krótkie firanki w oknach - białe w kratkę?


Tu wyższa szkoła jazdy. Różowa (fuksja) rama okienna.  Mnóstwo małych szuflad - ciekawe, jak sprawdziłyby się w praktyce. Podoba mi się mozaikowy kolor szafek. Trochę ciasno, ale jak na taką kuchnie nieźle rozwiązane.
 
 W tym projekcie różowe ściany nie wydają się ekstrawaganckie. Zrównoważone są bielą (fajna duża szafa) i neutralną pogodą. Nie jest to moja faworytka, ale nie powiedziałabym: nie. Podoba mi się ażurowy stół i ława. Limonkowe krzesło też. 

 
Surowe rozwiązanie, ale mimo wszystko przytulne. Ciężki ławo - stół, który łamie surowość. Może nie na całe życie, ale na jakiś czas.





Fuksja połączona ze srebrem i matowym drewnem. Czerwone elementy. Kolorystycznie podoba mi się, ale trochę zbyt "kanciato". Mało przytulnie. Loftowo. 


 Czyżby mnie przyciągnął obrus? Ciekawe krzesła? Jestem na tak, ale bez szaleństwa.

Zapraszam do komentowania teraz także na facebooku - Mówią Weki.

Zdjęcia pochodzą z kilku stron:











12 komentarzy:

  1. Ja mam moją wymarzoną .Może to za duże słowo, ale jest nowa . Mam to co chciałam- drewniane blaty i podłogę.Gdybym miała więcej kasy i większą kuchnie to zrobiłabym inaczej ale...

    OdpowiedzUsuń
  2. @ pyra - a co byś zrobiła inaczej?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobają mi się kuchnie z dużym oknem w wiejskim stylu. Drewniane z dużym stołem i spiżarką ..Żeby wszystko było w jednym ciągu. Moja jest ta:
    http://deccoria.pl/galeria,id,62945,1,remont-i-nowa-kuchnia.html

    OdpowiedzUsuń
  4. @ pyra - bardzo ładna:) Klasyczna, można się czasem pobawić dodatkami. Np. inne zasłonki,obrus itd. Żadna ze mnie ekspertka, ale bardzo miło:) A te kuchnie, które pokazywałam to raczej takie kuchnie second - hand, więc niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubie sobie popatrzec na takie wiejskie, rustykalne kuchnie, ale... No wlasnie: jestem typowym mieszczuchem i moja wymarzona kuchnia tez jest "miejska". Lubie wysokie sufity, gola cegle na scianach, lubie pomieszczenia w stylu loftow. I lubie przestrzen. Moze kiedys... Na razie mam mala, ale praktyczna kuchenke, ktora ma jedna przewage nad wczesniejszymi: jest moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Maggie - to jest największy plus Twojej kuchni, a pewnie i jest mimo wszystko przytulna. W sumie w każdym stylu można coś ciekawego wyczarować i dopasować do osoby.

    OdpowiedzUsuń
  7. A to temat zarzuciłaś :-) ja mam kilka kuchni (nie mylić z zaletą) i miejsc pracy, niedługo jednak powinnam się ustatkować i będę mieć taką raczej nowoczesną, dość oszczędną, może wrzucę fotki :-)
    Podobają mi się bardzo takie bałaganowe, ale nie odpowiadają mojej naturze i ciągle wydawałoby mi się, że mam nie posprzątane :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szachownica na podłodze albo drewno... Ściany w ciepłej zieleni, a meble? Stare lecz odnowione kredensy ;). Może kiedyś taka się przydarzy :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech! Króluję teraz już w trzeciej kuchni przechodniej i muszę powiedzieć, że dzięki temu doskonale wiem jak będzie wyglądać moja kuchnia. Ale jeszcze będę musiała na nią sporo czekać... Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ veggie - z drugiej strony, jak wygląda na bałagan, to tak jakby nigdy nie trzeba było sprzątać;) też pewnie, jakby co do czego przyszło stonowałabym swoje zamiary, ale jedno jest pewnie: musi być radośnie i trochę z przymrużeniem oka, a co tam;)

    @ alucha - też mi się podoba szachownica na padłodze:)

    @ Delektuj się - a jak będzie wyglądać?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. :)nieco skandynawsko i nieco rustykalnie... Na pewno będzie miała mnóstwo sprytnych skrytek i szufladek, dzięki którym wszystkie kuchenne przydasie będą miały swoje miejsce.

    OdpowiedzUsuń