poniedziałek, 7 listopada 2011

Pierwszy żywy żytni zakwas i pierwszy upieczony na nim chleb


Pierwszy zakwas odszedł na zawsze. Chyba było mu za ciepło. Zakwasy nie lubią zakrętek (a na pewno tamten nie lubił), nawet tych niedokręconych. Drugim błędem było mieszanie dwóch mąk: jedna typ 720, a druga 2000. Obecny zakwas ładnie, delikatnie bulgocze i przyjemnie pachnie – pozytywny ferment zasiewa w domostwie mym. Chlebek powstał z połowy porcji (trochę taka „próba zakwasowa”). Chleb żytni z minimalną ilością otrębów. Niski, bo nie wyposażyłam się jeszcze w małą keksówkę. Większe były za duże. Najlepiej smakował mi na drugi dzień. Pytanie do ekspertów: tak na oko, myślicie, że wyszedł? Podobno z czasem (gdy zakwas dojrzewa) jest coraz lepszy. Przepisu nie podaję, bo jeszcze za niego nie mogę ręczyć. Chlebek wyrastał całą noc, ale nie jestem pewna, czy to nie za długo?









7 komentarzy:

  1. Na moje oko jest super, jeżeli w smaku jest ok, to tymbardziej. Widać, że ma dziury, czyli jest wyrośnięty. Myślę, że możesz podzielić się przepisem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam :-)
    Ja mam zakwas od roku. Nie mieszałam mąk, bazuję na żytniej typ 720 z Młynów Wodnych (kupuję w Bomi). Na początku przygody z pieczeniem chlebów na zakwasie takie same chleby mi wychodziły jakie masz na zdjęciach :-D
    Potem zaczęłam dodawać do mieszanki łyżeczkę suszonych drożdży i z każdym kolejnym pieczeniem było lepiej. Teraz wychodzi mi prawdziwy żytni chlebek i nie potrzebuję odwiedzać swojej (ulubionej)piekarni, bo takową mam w domu.
    Mogę podać przepis na mój chlebek. Piekę go z reguły dwa razy w tygodniu.
    750g mąki pszennej (typ 650), w brązowej torebce z Biedronki,
    2 i pół łyżeczki soli,
    2 łyżeczki niemielonego kminku,
    szklanka (250ml) dokarmionego wieczorem dnia poprzedniego żytniego zakwasu,
    łyżeczka suszonych drożdży,
    ok.300 - 350ml przegotowanej letniej wody,

    Na początku mieszam drewnianą łyżką, potem zagniatam rękoma (ciasto może się lekko kleić, ale nie podsypuję mąką i przekładam do obsypanej mąką miski, po wierzchu obsypuję mąką, przykrywam ściereczką. Odstawiam na kilka godzin. Popołudniu ponownie lekko zagniatam i przekładam do przygotowanej foremki (korytko, 32cm x 9cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Nacinam, lekko obsypuję mąką, przykrywam ściereczką i ponownie odstawiam na minimum 3 godziny. Rozgrzewam piekarnik do 220stC (czasami paruję piekarnik, a czasem nie). Smaruję chleb wodą przy pomocy pędzla i wstawiam na niecałą godzinę do piekarnika. Mój piekarnik kaprysi i czasami muszę chlebek pod koniec pieczenia wyjąć z foremki i na papierze dopiec (zrumienić).
    Po upieczeniu trzeba odczekać aż chleb ostygnie, ale w tym czasie wyjmuje masełko z lodówki i czekam i napawam się cudnym zapachem swojskiego chleba.
    migotka333

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekspertem nie jestem, choć już chlebów sporo upiekłam.
    Moim zdaniem jedną rzecz, która można powiedzieć, to iż jest dobrze wyrośnięty, bo ma dość spore dziurki. Czy wyrastanie było długie?, możliwe, ale czas wyrastania w dużej mierze zależny jest od zakwasu, jak pracuje i temperatury pomieszczenia, czasami może to trwać wiele godzin ;-)
    Więcej trudno powiedzieć.
    Jak nie masz odpowiednich foremek, zawsze można złożyć bochenek, jeżeli ciasto na to pozwala.
    Kto raz upiecze własny chleb, to "przepada", gdyż wciąga to jak narkotyk. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesiu, nie dodawaj drożdży, nie idź na łatwiznę! :))) Chlebek wyszedł Ci bardzo dobrze, po prostu weź więcej ciasta, albo mniejszą formę. Nie bój się dużych ilości! Chleb spokojnie postoi kilka dni bez żadnych smakowych zmian. ;)A jakby co, to jestem! :* Wspaniale, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ veggie - podzielę się, ale u mnie, jak zwykle w trakcie się zmieniał (czy nie umiem mierzyć czy jakiś inny feler mózgowy mam;))

    @ migotka 333 - dzięki za podzielenie się doświadczeniami, wszystko dokładnie przestudiuję:D

    @ manoria - w przepisie było, że ma wyrastać całą noc, ale chyba nawet trochę dłużej go zostawiłam. Pewnie za dużo mąki, lepiej w formie i jak jest luźniejszy, to pewnie lepiej wyrasta? a w formę się wyposażę, ważna sprawa! :)

    @ Kasia - dzięki, ale mi ego aż podskoczyło i krzyknęło z radości;) :) a tak już całkiem serio, to tak, jak mówiłaś, może inna mąka - np. orkiszowa jest łatwiejsza jeśli chodzi o chleby.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlaczego myślisz, że mieszanie mąki pełnoziarnistej i jasnej żytniej przyczyniło się do śmierci pierwszego zakwasu? Ja używam zamiennnie obu mąk, albo je mieszam i szczęśliwie żyje już prawie trzy lata (i bardzo go kocham!). Faktycznie widzę, że przyspiesza przy białej mące, ale z pełnoziarnistą radzi sobie też.
    Myślę, że przyczyna była inna...
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za udane wypieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, teraz już tak się nie boję. Też mam ładny zakwasik o jabłkowym zapachu. Dokarmiam różnymi mąkami, ale żytnie zawsze. Gdzieś wcześniej przeczytałam, że lepiej jeden rodzaj, więc na początku, żeby nie popsuć nie chciałam szarżować:P

      Usuń