niedziela, 13 listopada 2011

Gęsia szkocka zupa i polska historia znalezionego balonika


by Eggybird
Ostatnio dużo myślałam o gęsi i o tym, co można z niej smacznego zrobić. Książeczka, z której pochodzi przepis ma swoją historię. Kiedyś zaczęłam ją studiować i o niej zapomniałam. Ta historia jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego ona jest u mnie, a nie u właścicieli.

(Dawno, dawno temu, za górami, za lasami) Kiedy mój chłopak był w liceum, jego tata znalazł w okolicy balonik. Jak się później okazało balon przyleciał ze Szkocji. Pewnego dnia tamtejsze dzieci wypuściły w niebo balony z adresem i prośbą odesłania, jeśli ktoś znajdzie takiego lotnego podróżnika. Tak też uczynili. Po pewnym czasie otrzymali paczkę z kilkoma upominkami, między innymi tę książeczkę.


Gęsia zupa albo zupa na dziczyźnie

(Przepis pochodzi z książki autorstwa Judy Peterson „The Scottish cook” z 1995 roku, a zaczerpnięto go z książki „Superlative game soup” autorstwa Meg Dods)


Składniki na 8-10 porcji:
  • gęś (albo inna tusza – zając, królik, dziczyzna)
  • 4 plastry boczku
  • 2,2 l bulionu (wywaru) wołowego
  • 1 cebula z wbitymi 3 goździkami
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 korzeń pasternaku (lub pietruszki) pokrojony w kostkę
  • 2 marchewki pokrojone w kostkę
  • ½ selera pokrojonego w plastry
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 - 2 szczypty ziela angielskiego (myślę, że mogą być też ziarna)
  • 20 - 50 g masła
  • sól, świeżo mielony pieprz

Boczek obsmażyć z gęsią. Przełożyć do dużego garnka razem z cebulą. Warzywa obsmażyć na maśle i dodać do garnka. Wsypać przyprawy, natkę pietruszki i zalać wszystko bulionem. Zagotować. Gotować na wolnym ogniu przez około półtorej godziny. Po tym czasie wyjąć mięso i bekon. Wyrzucić goździki. Zupę zblenderować (zmiksować). Dodać paski ugotowanego mięsa. Zupę zagotować przed podaniem. Boczek wyrzucić*.

* Nie jestem pewna, czy trzeba to robić, bo gotowany boczek jest chyba jadalny.

Zapraszam do zasilenia szeregów akcji "Czas na gęsinę"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz