poniedziałek, 3 października 2011

Kimchi - podejście pierwsze & azjatycki odjazd


Nie wiem, dlaczego, ale jeśli chodzi o azjatycką kuchnię, to nigdy nie miałam bzika na jej punkcie. Momentami wydaje się taka "jałowa". Jednak Azja jest tak rozległa i tak różnorodna, więc nie warto od razu rezygnować z odnajdywania w niej swoich smaków. Na przykład japoński sposób przygotowywania jedzenia średnio mi odpowiada, ale już indyjski uwielbiam. 

Kimchi to dodatek - przystawka pochodząca z kuchni koreańskiej. Chociaż przyznam, że na początku byłam sceptyczna, to danie przygotowane przez mojego lubego w weekend było niezwykle pozytywnym doświadczeniem, a w domu pachniało, jak w dobrym azjatyckim barze. 

Nie podam na razie żadnego przepisu, bo trzeba go dopracować. Wnioski wyciągnięte, było o połowę za ostre, ale i tak z ryżem, kurczakiem w sezamie i sosie sojowym, z młodą cebulką ze szczypiorkiem smakowało super.

Taka kapusta (pekińska albo ta zwykła - różne efekty przy każdej uzyskamy) z rzodkwią japońską (można zastąpić polską, a nawet polskimi rzodkiewkami albo w ogóle ich nie dodawać), papryczką chili, imbirem i czosnkiem jest o tyle pracochłonna, że wymaga ok. 4 godzin "czuwania nad nią" i najlepiej 1-2 dni leżakowania w lodówce, ale przechowuje się ponoć rewelacyjnie. 

Polecam!



Więcej o tej potrawie:
How to make kimchi - instrukcja ze zdjęciami

I do obejrzenia:
Making kimchi


Kapusta pekińska należy do warzyw krzyżowych:
Warzywa krzyżowe - kilka faktów

3 komentarze:

  1. podoba mi się i czekam na mistrzowski przepis :) dobrze jest eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o niej wiele dobrego i kilka osób już mi ją zachwalało. Czekam na przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Kimchi ;)jadlam nieraz u Thomasa mamy i sama robilam :D z tego robi sie w Koreai duzo innych rzeczy to jest w sumie glowne i typowe danie tam :D

    OdpowiedzUsuń