sobota, 17 września 2011

Wspomnienie ze stołówki: makaron z sosem i pytanie



wersja z serem mojego lubego


Hmm. Tak, wiem. Nie jest to danie może, którym można się chwalić, chociaż starałam się, żeby było „nie byle co”. Chodzi mi o coś innego. Nie wiem, dlaczego akurat to danie pamiętam z podstawówkowej stołówki, w której często się stołowałam. Było kilka równie smacznych albo chociażby zjadliwych, ale to pamiętam jakoś najlepiej, a równocześnie nie pamiętam nic. Kojarzę tylko, że na pewno była w nim:

  1. Drobno pokrojona kiełbasa
  2. Świderki
  3. Coś pomidorowego, pewnie koncentrat pomidorowy
  4. Chyba papryka surowa i w ostra suszona

Tak, też się dziwię, że mi to odpowiadało. Spróbowałam odtworzyć wspomnienie, jednak nie wyszło tak, jak powinno. Gęsty sos ze świeżych, obranych ze skórki i zmiksowanych pomidorów (ok. 1,5 kg tych podłużnych, polnych) z cukrem, solą, pieprzem i sporą ilością ziół. Duszone kawałki kolorowej papryki (3 sztuki), kawałeczek ostrej papryczki (dajcie ¼, ja dałam trochę za dużo, bo połowę), czosnek, cebula (2 małe) i marchewka (2 średnie). Odrobina mąki ziemniaczanej do zagęszczenie i oczywiście kiełbasa (1 sporę pęto). Wybrałam taką lekko czosnkową. Wyszło trochę, jak leczo, jednak bardziej gęste i aromatyczne.

Wnioski: danie w stołówce (jak to też stwierdził mój luby) było robione z „tego-co-zostało-z-poprzedniego-dnia” i nie było niczym nadzwyczajnym, więc zastanawia mnie fakt, że mi tak smakowało i pamięta je jako coś odkrywczego. Trochę jak sos myśliwski (czymkolwiek on faktycznie jest), trochę, jak danie z kuchni węgierskiej. Może ktoś wie, o czym ja mówię i praktykuje je w domu od wielu lat? Jeśli tak, to proszę o rozjaśnienie mojego umysłu.

Smacznego, jeśli chcecie skorzystać z przepisu.

3 komentarze:

  1. Oj Neśka ja pamiętam a było to sto lat temu jak się zajadałam zwykłym makaronem z serem śmietana i cynamonem,niby takie zwykłe ale zawsze czekałam na dzień kiedy będzie na obiad w szkolnej stołówce:) A taki makaron ja twój tez robię czasami ale bez papryki tylko z cebulką marchewką i kiełbasa i pomidorami.To są smaki dzieciństwa i dlatego że nam najbardziej smakowały to teraz je chętnie odtwarzamy:) a jadłaś kiedyś kiełbasę mortadelę panierowana jak schab...mniam ostatnio mi chodzi po głowie a jadłam ostatni raz jak miałam może z 15lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na stołówce czegoś podobnego nie serwowali...i tak sobie myślę, że gdyby dawali mi tak dobre rzeczy to chodziłabym tam chętniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @ co by tu zjeść :D Mortadelę kojarzę, ale to z jakiegoś pisma kulinarnego, ale szczerze mówiąc nie jadłam. Za mną chodzi mielony i w końcu mnie pewnie znajdzie;) A makaron z serem, śmietaną i cynamonem czy truskawkami też jadłam.

    @ Arven Chyba moje ego jest tak duże teraz, że aż pęknie. Czyli nigdy nic nie jest takie, jak nam się wydaje. ;)

    OdpowiedzUsuń