niedziela, 10 lipca 2011

Piknik = prosty






Żeby (nie) zwariować.

Piknik pod domem. Bluziuteńko. Angielka. Żółty ser i dobra jałowcowa. Ketchup i musztarda. You & me. Do tego sałata wymiata. Herbata w termosie i mam wszystkich w nosie:).

Bo piknik to powinno być coś prostego.
Aha. Nie wolno zapomnieć o trawie, drzewach, kilka kwiatków i krowa też by się przydały.

Macie swoje „must take” na takie dalekie wyprawy?:) Pytam tylko o proste przepisy, które przetrwają w podróży i które łatwo zjeść.

3 komentarze:

  1. Na piknik najchetniej biore wrapy z dowolna zawartoscia oraz jakas krajanke (na oslode). No i owoce, duuuuzo owocow. Nie ma to jak pogryzanie slodkich winogron albo rozgrzanych sloncem czeresni, siedzac na trawie i relaksujac sie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mi się teraz zamarzyła łąka, słońce i błogie lenistwo;) na piknik najchętniej domowej roboty bułeczki, jakieś ciacha maślane ;) a dla mojego mięsożercy pieczony schabik ze śliwką. jak ja chciałabym by był już weekend!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń