piątek, 10 czerwca 2011

Chłodnik szpinakowy z kurczakiem i serdeczne życzenia dla Pani M.



Kilka dni temu pomyślałam o chłodniku na botwince, ale chciałam zrobić chłodnik, który będzie mniej pracochłonny (spowiedź szczera). Pomyślałam o szpinaku. Oczywiście nie jestem odkrywczynią chłodnika szpinakowego, ale w Polskiej literaturze blogowej;) mało takich pozycji. Częściej pojawiają się szpinakowe zupy kremy na ciepło. Z tego, co wyczytałam „cold spinach soup” to zupa azjatycka, ale nie wykluczone, że drugie korzenie ma angielskie (jakoś szpinakowa zupa kojarzy mi się z Anglią, może to sprawa groszku? A propos groszku, to kiedy on w końcu będzie, taki świeży, taki o?). Tam w Azji to mają upały, większe niż u nas i wiedzą, co dobre na upał, więc myślę, że warto im zaufać.




Moja ocena:


Smak: 5/5
Wygląd: 4/5
Trudność: 3/5
Ostrość: 4/5
Warty powtórzenia: 6/5

Chciałam zaznaczyć, że proporcje są orientacyjne i zalecam dozować składniki według uznania!

Składniki (ok. 4 porcje):

  • 1/2 kg świeżego szpinaku
  • 1 duży jogurt naturalny
  • ½ pęczka koperku (duuużyyy pęczek)
  • 2-3 cebulki dymki ze szczypiorkiem
  • ½ pomidora
  • ½ fileta z piersi kurczaka
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, cukier, chili
  • świeżo mielony pieprz (może być kolorowy)
  • kilka małych rzodkiewek
  • opcjonalnie odrobina świeżej mięty
  • młode ziemniaczki
  • odrobina masła

Szpinak udusić z ząbkiem czosnku (może być trochę więcej wody). Po ostygnięciu zmiksować. Kurczaka pokroić na małe kawałeczki, dodać odrobinę chili, soli, pieprzu, bazylii i ząbek czosnku. Usmażyć. Ostudzonego kurczaka wymieszać ze zmiksowaną masą szpinakową. Dodać drobno posiekaną młodą cebulkę, odrobinę posiekanego szczypiorku, dużo posiekanego koperku, kilka małych rzodkiewek startych na średnich oczkach, pomidora pokrojonego w małą kostkę. Przyprawić odrobiną soli, cukru i pieprzu. W sytuacji posiadania świeżej mięty dodać kilka małych listków. Zajadać najlepiej z młodymi ziemniaczkami z koperkiem i odrobiną masła. Pasować będzie także chlebek pita. Albo?:)

p.s. W sytuacji, jakby chłodnik okazał się za gęsty – dolać ostudzonej przegotowanej wody w takiej ilości, aby uzyskać pożądaną konsystencję.

p.s. 2: W dedykacji dla Pana Makarona, który często bywa moją inspiracją, a w morzu przesytu internetowego wybiera punkty odniesienia, ach. :)


1 komentarz:

  1. Baardzo mi się Twój chłodnik podoba! No i w życiu by mi nie przyszło do głowy, że "cold spinach soup" jest z Azji... Dzięki, że mi podesłałaś linka :)

    OdpowiedzUsuń