czwartek, 3 marca 2011

Bułeczki na ziemniakach – podejście drugie

Przez sesję nie miałam zbyt dużo czasu, uzupełniam zaległości.






Kiedyś już piekłam bułeczki z dodatkiem ziemniaków, ale kompletnie nic z nich nie wyszło. Zostawiłam rosnące ciasto (nie ma jak dokładność i cierpliwość!) chyba na cały dzień, ale nie poddałam się i je upiekłam, ale wyszły z tego bułeczki – gnioty.
Te upieczone niedawno powstały na bazie przepisu Liski. Dodatkowo dorzuciłam trochę rozmarynu. Dosypałam też trochę za dużo mąki, bo bałam się, że ciasto jest za mokre i się rozpłyną za bardzo przy pieczeniu. Podsumowując, jestem raczej na dobrej drodze do upieczenia bułeczek chociaż w 80% przypominających te Liskowe. Aha! Lepiej też dodam świeże drożdze i dokładniej odmierzę składniki.

Smacznego!

1 komentarz: