sobota, 9 października 2010

Malinowo, jeszcze jakby ciepło


Dżem malinowy. Dżemy z reguły robię „na oko”. Często wychodzą za rzadkie, chociaż też dobre. Prawdopodobnie problemem jest mój brak cierpliwości. Trudno mi powiedzieć, ile malin zużyłam i ile cukru do tego dżemu, ale wyszedł bardzo gęsty i pyszny. Po rozgotowaniu się malin zmiksowałam wszystko, dodałam cukier kryształ i trochę cukru waniliowego, gotowałam jeszcze jakiś czas całą miksturę. Jestem zdecydowanie za takim zmiksowanym dżemem malinowym. Czasem też lubię pobawić się w „ubieranie” słoiczków. Nie jest to kwestia czysto estetyczna – łatwiej po prostu takie przetwory znaleźć w piwnicy czy w szafce w domu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz